Home
Prezentacje
Wspomnienie
Źródła
 
Home
Kpt. dr Piotr Jeż (1900-1940). Słupia-Ostrów Wlkp.-Poznań-Gdańsk-Warszawa-Katyń
Oceny: / 7
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: Łukasz Kamiński   
09.04.2015.

 

Pragnę przedstawić Czytelnikom biogram wybitnego człowieka, pochodzącego z Ziemi Kępińskiej a dokładnie ze Słupi pod Kępnem. Dziś mija 75. rocznica jego śmierci, ponieważ jego nazwisko figuruje na liście oficerów polskich transportowanych przez NKWD z obozu jenieckiego w Kozielsku do Lasku Katyńskiego w dniu 9 kwietnia 1940 r.

Piotr Jeż - harcerz, powstaniec wielkopolski, żołnierz ochotnik, pedagog - całe swoje życie poświęcił służbie Polsce i narodowi polskiemu, najpierw walce o niepodległość, a po jej uzyskaniu poprzez swoją działalność starał się o utrzymanie wysokiego poziomu wiedzy wojskowej, wychowania fizycznego i znajomości geografii swej Ojczyzny wśród swoich uczniów. Losy Piotra Jeża i jego licznych krewnych to historia II Rzeczpospolitej w pigułce – walka o granice i odzyskanie suwerenności, radość z odzyskanej niepodległości, problemy gospodarcze i migracja ekonomiczna, praca i poświęcenie dla rodziny i Polski, a wreszcie dramat i tragizm II wojny światowej w kleszczach dwóch totalitaryzmów.

Dziś Polska bierze udział w wielkiej światowej polityce, co niestety wystawia nas na pierwszym planie ewentualnych konfliktów. Historia naszego narodu wielokrotnie udowodniła, jak ważna jest wiedza obronna, gotowość nie tylko wojska, ale i społeczeństwa do obrony. Niech każdy Czytelnik odpowie sobie na pytanie, czy bez działaczy takich jak Piotr Jeż Polacy przed blisko wiekiem potrafiliby wybić się na niepodległość i ustalić granice państwa, mając wokół samych wrogów? Czy bez wiedzy i umiejętności zdobywanych w drużynach harcerskich i w czasie powszechnych zajęć z Przysposobienia Wojskowego Polacy przetrwaliby wojnę i okupację nie tylko biernie oczekując na rozwój wypadków, ale prowadząc walkę z okupantem? Czy bez tego przygotowania powstałaby największa organizacja ruchu oporu – Armia Krajowa? Dziś jesteśmy społeczeństwem rozbrojonym, coraz bardziej obce nam są hasła "Obrona Terytorialna", "Obrona Cywilna", "Przysposobienie Obronne". 

          Według najnowszych wyliczeń ekspertów Akademii Obrony Narodowej obecna polska armia jest w stanie skutecznie bronić co najwyżej 3 proc. naszego terytorium. Tak wyliczyli eksperci Akademii Obrony Narodowej. Pułkownik i profesor Józef Marczak przyznał, że szacunki wykonano jakiś czas temu, a teraz może być jeszcze gorzej, bo armia została zredukowana i poważnie zmieniono jej profil. MON skoncentrowało się na gotowości do pełnienia misji takich jak w Iraku lub Afganistanie, a nie na obronie terytorium. Jak mówi prof. Marczak: Współczesna wojna ma charakter totalny. Walczą nie tylko armie, ale zaangażowany jest cały naród i całe terytorium. Obraz ćwiczeń na poligonie w Drawsku Pomorskim lub Żaganiu może być mylący. Zobaczmy lepiej, jak wygląda sytuacja na wschodzie Ukrainy.

Dr Anna Maria Siarkowska ze stowarzyszenia Obrona Narodowa dodaje: Nasza armia ma charakter ekspedycyjny. Została przygotowana do tego, żeby realizować nasze zobowiązania sojusznicze poza granicami kraju, np. w Afganistanie. Element zdolności obrony terytorium w ogóle nie był brany pod uwagę, bo nasi decydenci polityczni stwierdzili, że żadna wojna nam nie grozi, a w razie czego pomogą nam sojusznicy [cyt. za „Nasz Dziennik” sobota-niedziela 18-19 lipca 2015, nr 166 (5310) i  Onet.pl].

Przy okazji polecam zapoznać się z treścią strony Stowarzyszenia Obrona Narodowa – ruchu na rzecz Obrony Terytorialnej     https://obronanarodowa.pl/

 

 

 

Część I: rodzina - dzieciństwo, Słupia pod Kępnem – Ostrów Wielkopolski

 

PIOTR JEŻ, kapitan Wojska Polskiego, doktor fizyki, urodził się 9 października 1900 r. w Słupi pod Kępnem, jako syn Karola i Petroneli z domu Fluder[1]. Karol Jeż ze Słupi pod Kępnem i Petronela Fluder z Siedlikowa zawarli związek małżeński 28 stycznia 1889 r. w Ostrzeszowie. Małżeństwo to miało siedmioro dzieci: Władysława (ur. 27 października 1889 w Siedlikowie – zm. 23 luty 1976 r.), Ludwika (ur. 18 sierpnia 1892 r. w Siedlikowie, zm. w 1914 r.), Magdalenę (ur. około 1896 r.), Anastazję (ur. 1 kwietnia 1898 – zm. 24 lipca 1977 r.), Piotra, Karola (ur. 5 listopada w Słupi pod Kępnem – zm. 16 marca 1920 r. w Zacharzewie) i najmłodszego Stanisława (ur. 26 kwietnia 1905 r.).

 

Kpt. dr Piotr Jeż (1900-1940)

(fot. Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku, t. I, Gdańsk 1976, s. 162)

 

Część rodziny Jeżów wywodzący się ze Słupi pod Kępnem wyemigrowała w okolice Ostrowa Wielkopolskiego, a także na Śląsk, konkretnie do Chorzowa. Pomiędzy 1902 a 1905 r. Karol Jeż wraz z żoną i dziećmi przeniósł się do wsi Zacharzew koło Ostrowa Wielkopolskiego (dziś dzielnica tego miasta), gdzie ojciec rodziny znalazł pracę jako listonosz.

Karol Jeż pracując, jako listonosz spełniał swoje obowiązki wzorowo, co z czasem pozwoliło mu awansować na urzędnika pocztowego. Oprócz pracy zawodowej prowadził gospodarstwo rolne. Zajmował się hodowlą koni dla wojska, tak zwanych remontów (koni remontowych). W hodowli tej pomagał zatrudniony przez Karola Jeża pracownik Józef Jarych. Ciekawostkę stanowi fakt, że w pierwszych dniach września 1939 r. syn Karola, Władysław, również listonosz, przyniósł swojemu ojcu wypłatę za ostatnie sprzedane wojsku konie. 

 

Dom i gospodarstwo w Zacharzewie. Pierwszy od prawej Karol Jeż senior.

(ze zbiorów Iwony Jagsz)

 

Karola Jeż był ponadto aktywny na niwie społecznej i politycznej. Dodatki do „Orędownika Ostrowskiego i Odolanowskiego” donoszą, że kandydował w dniu 23 listopada 1926 r. w wyborach Zarządów Gmin Wiejskich w powiecie Odolanowskim, gmina Zacharzew, wybrany został wówczas jako I ławnik; w dniu 8 grudnia 1929 r. w wyborach do Sejmiku Powiatowego powiatu Odolanowskiego ponownie został wybrany ławnikiem (lista nr 1 - rolnicza).

 

Karol Jeż z córką Anastazją, jej mężem Janem Sikorą i wnukami:

Ireną, Edmundem i Anielą (po mężu Kołodziej). Zdjęcie w ogrodzie w Zacharzewie, z tyłu widoczne ule.

(ze zbiorów Iwony Jagsz)

 

Podkreślić należy fakt, że rodzina Jeżów przywiązywała ogromne znaczenie do zdobycia wykształcenia i posiadania odpowiedniego zawodu. Ojciec Karol Jeż kładł na to olbrzymi nacisk. Jego synowie kończyli gimnazja i udawali się na studia, natomiast córki miały wyuczone zawody, pozwalające im na samodzielną pracę zarobkową. Magdalena była krawcową, a Anastazja Jeżówna uczyła się zawodu kupieckiego w sklepie bławatnym (sklep z tkaninami). 

Petronela Jeż zmarła w 1922 r., pochowana została w Ostrowie Wielkopolskim. Karol Jeż będąc wdowcem, poślubił w 1923 r. Franciszkę Głowacką. W tym samym roku wydał za mąż córkę Anastazję, która poślubiła Jana Sikorę z Pruślina (wówczas wieś pod Ostrowem, dziś jego dzielnica). Jan i Anastazja Sikorowie wkrótce doczekali się syna Edmunda (ur. 30 października 1923 r.) i przeprowadzili się z kilkumiesięcznym dzieckiem na Śląsk, gdzie otworzyli własny sklep spożywczy. Po pewnym czasie zmienili branżę, otwierając mleczarnię, do której sprowadzali mleko z Wielkopolski i rozwozili do sklepów. Firma rozwijała się, gdyż potrzeba było kolejnych rąk do pracy. Anastazja Sikora wraz z mężem sprowadziła więc do pomocy swych kuzynów ze Słupi –  Piotra i Wacława Jeżów (synów Piotra, brata Karola Jeża).

Najstarszy brat dra Piotra Jeża - Władysław pracował (podobnie jak Karol, ojciec rodziny) jako listonosz w Ostrowie Wielkopolskim. Z zawodu był jednak wyuczonym piekarzem i planował nawet otworzyć w Słupi piekarnię. Po przeprowadzce całej rodziny do Zacharzewa wybrał pracę na poczcie, gdzie pracował na różnych stanowiskach do emerytury, zyskując opinię sumiennego pracownika. Jego córka Bożena Sokołowska z domu Jeż, do dziś mieszka w Ostrowie Wielkopolskim.

Ludwik Jeż z zawodu był krawcem, zmarł na zapalenie płuc. Była to częsta przyczyna zgonów w tej rodzinie, gdyż kolejny z braci Jeżów - Karol zmarł 16 marca 1920 r. w domu rodziców w Zacharzewie również na zapalenie płuc. Fakt jego śmierci zgłosiła w urzędzie jego siostra Magdalena. Karol, będąc uczniem Gimnazjum w Ostrowie, aktywnie działał w harcerstwie. Był w lesie na biwaku, gdzie zastał go deszcz. Miał wówczas oddać swoją kurtkę młodszemu i bardzo zziębniętemu koledze. Inna wersja przyczyn śmiertelnego zachorowania Karola Jeża mówi, że jako harcerz szedł zimą z rozkazem ze Skalmierzyc do Ostrowa i bardzo się zaziębił. Nazwisko Karola Jeża znalazło się na tablicy umieszczonej na budynku ostrowskiego gimnazjum, poświęconej „Pamięci wychowanków i profesorów”, którzy oddali swe życie za Polskę. Świadczy to o tym, że Karol Jeż zachorował „na służbie” i że spełniając obowiązki, ciężko zachorował, w wyniku czego zmarł.

Najmłodszy brat Stanisław wykształcił się i mieszkał przed wojną w Lesznie, gdzie pracował, jako inżynier rolnictwa i jeździł po majątkach ziemskich jako doradca lub kontroler. Po wojnie zamieszkał w Poznaniu. Początkowo prowadził wykłady na wyższej uczelni (być może rolniczej), następnie pracował w Urzędzie Wojewódzkim. Zajmował się między innymi klasyfikacją ziemniaków.

Kolejna z dzieci Karola i Petroneli Jeżów, Magdalena, poślubiła 22 sierpnia 1921 r. Jana Kołodzieja. Na ślubie świadkiem był brat Magdaleny - Piotr, odnotowany przez urzędnika jako student filozofii. Magdalena z Jeżów Kołodziejowa mieszkała po wojnie w Niedźwiedziu koło Ostrzeszowa. Jej syn Aleksander mieszka obecnie w Kępnie.

Karol Jeż senior zmarł w 1947 r. Dożył 80 lat. Dom z gospodarstwem w Zacharzewie zapisał przed śmiercią córce Anastazji, która przekazała wszystko córce Teresie Irenie. Posiadłość została przez nią sprzedana w 1960 r.


[1] Karol Jeż urodził się 1 marca 1867 r., jego rodzicami byli Tomasz (ur. 17 grudnia 1839 r.) i Anastazja Krawczyk (ur. 23 lutego 1844 r.), oboje pochodzący ze Słupi pod Kępnem. Petronela Jeż z domu Fluder urodziła się 11 czerwca 1863 r. w Siedlikowie, jej rodzicami byli Antoni Fluder z Pustkowia Komorowskiego i Balbina Guzenda pochodząca z Niedźwiedzia koło Ostrzeszowa.

 

 

 

Część II: edukacja, Powstanie Wielkopolskie i Republika Ostrowska

 

Po dłuższym wstępie poświęconym rodzinie Jeżów wracamy do bohatera tego biogramu. Piotr Jeż ukończył szkołę powszechną w Ostrowie Wielkopolskim. Naukę kontynuował w słynnym ostrowskim Królewskim Katolickim Gimnazjum Męskim, założonym w 1845 r. Jest to najstarsza szkoła średnia w Ostrowie i trzecia polska na terenie zaboru pruskiego. Ostrowskie gimnazjum nazywano Wielkopolską Szkołą Edukacji Narodowej i Polskimi Atenami, ponieważ było kuźnią polskiej elity intelektualnej i społecznej oraz ośrodkiem walki z germanizacją. Piotr Jeż wstąpił do tego gimnazjum w 1912 r.

W zaborze pruskim średnie wykształcenie można było zdobyć jedynie w gimnazjach, które zdominowane były przez Niemców. Po upadku Powstania Styczniowego ludność polską mieszkającą pod zaborem pruskim dotknęły represje za pomoc udzielaną powstańcom zza kordonu. Szczególne nasilenie kursu antypolskiego miało miejsce po 1871 r., kiedy nastąpiło zjednoczenie Niemiec i powstanie II Rzeszy Niemieckiej. W 1876 r. język niemiecki stał się językiem urzędowym, germanizacja objęła nazwy miast, ulic, nazwisk, miejscowości. Wielkopolska otrzymała nazwę Prowincji Poznańskiej (Provinz Posen).

W latach 1900-1909 ostatecznie wprowadzono w życie zakaz nauczania w języku polskim wszystkich przedmiotów, w tym religii. Program nauczania w gimnazjach w zaborze pruskim nie przewidywał nauki języka, historii i kultury polskiej. Ambitna i patriotyczna młodzież polska musiała więc zdobywać tę część wiedzy w tajemnicy, organizując w tym celu od połowy XIX wieku przeróżne koła i towarzystwa samokształceniowe o różnych nazwach. Program samokształcenia w tych organizacjach od połowy XIX aż do początków XX wieku stale się przeobrażał i doskonalił. Tajne organizacje samokształceniowe polskiej młodzieży w niemieckich gimnazjach na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Śląska i Pomorza wychowywały świadomych Polaków, którzy stali się w przyszłości gorliwymi działaczami społeczno – narodowymi. W 1913 r. wszystkie te towarzystwa przyjęły ten sam program, statut oraz nazwę Towarzystwo Tomasza Zana (TTZ)[1].

Do TTZ należało wielu wybitnych zasłużonych działaczy niepodległościowych i społecznych, przedstawicieli inteligencji polskiej[2]. Należał do tej organizacji również Piotr Jeż, który wstąpił do TTZ w 1915 r. Mimo bardzo młodego wieku zagłębił się w wir pracy i z poświęceniem spełniał obowiązki, jakie nakładało na niego członkostwo w tej organizacji. Będąc bardzo zdolnym uczniem i oddanym sprawie działaczem szybko awansował. W 1918 r. został wiceprezesem ostrowskiego TTZ. Jako jego delegat, Piotr Jeż opiekował się z ramienia tej organizacji kołami TTZetowców w Jarocinie, Pleszewie i Krotoszynie, niektóre źródła podają, że także w Kępnie. Już we wczesnych latach młodzieńczych ujawniły się w nim duże zdolności organizatorskie i przywódcze.

W 1917 r. ostrowskie TTZ wprowadziło szkolenie wojskowe. Ćwiczenia musztry polowej i umiejętności dowodzenia odbywały się w lasku pod Wysockiem Wielkim oraz na Piaskach (dziś dzielnica Ostrowa). Młodzi uczniowie czerpali wzorce od swych ojców i starszych braci, którzy odbyli służbę wojskową w wojsku pruskim. Obserwowali również pruskich podoficerów ćwiczących rekrutów w koszarach w Ostrowie. Posługiwano się przy tym regulaminem Związku Strzeleckiego, zwanego popularnie Strzelcem oraz regulaminem Legionów Polskich, który przemycono z Małopolski. Program szkoleniowy przewidywał również orientację w terenie i kartografię. Całość zakończyła się egzaminem na kaprali i dowódców plutonu. Egzamin na kaprala zdało kilku TTZetowców, natomiast na dowódcę plutonu tylko dwóch: Piotr Jeż i Jan Wiertelak.

Wobec klęski Niemiec w I wojnie światowej, w niedzielę 10 listopada 1918 r. ostrowscy TTZetowcy zainicjowali wydarzenia, które doprowadziły do przejęcia w ich mieście władzy przez Polaków. Członkowie TTZ i ostrowskie harcerstwo utworzyli „Pogotowie” – organizację młodzieżową o charakterze paramilitarnym. W dniach 10 - 26 listopada 1918r. miały miejsce wydarzenia Republiki Ostrowskiej, czyli szeregu wystąpień Polaków w Ostrowie Wielkopolskim przeciwko władzy pruskiej, na miesiąc przed wybuchem powstania wielkopolskiego. Członkowie TTZ przystąpili do rozbrajania żołnierzy pruskich - Niemców, pomagali im przy tym żołnierze Polacy. Następnie sformowali dwie drużyny mające wspomagać powstające władze polskie w mieście: z najmłodszych gimnazjalistów utworzono służbę łączności, a ze starszych drużynę do zadań specjalnych, zwaną „Straż”. Drużynowym gońców został Jan Wiertelak, a drużynowym „Straży” Piotr Jeż. Działania podjęto natychmiast. „Straż” miała zbadać, co robi Rada Żołnierska (Soldatenrat). Piotr Jeż rozesłał patrole po mieście, uzyskując niebawem meldunek, że żołnierze niemieccy obradują w Strzelnicy. Podjęto decyzję, że należy poinformować ich o utworzeniu polskich władz w Ostrowie. Z misją tą udali się Stanisław Alfred Adamek (prezes TTZ w Ostrowie), Piotr Jeż (wiceprezes TTZ w Ostrowie) wraz z nieznanym żołnierzem Polakiem. Po wykonaniu zadania opuścili bez przeszkód Strzelnicę.

Piotr Jeż organizował ponadto dyżury przy jedynym telefonie, jaki znajdował się budynku Banku Kupieckiego w Ostrowie, w którym swą siedzibę miała ostrowska Rada Ludowa[3].   

W wyniku wydarzeń Republiki Ostrowskiej słabnące władze pruskie poszły na ustępstwa na rzecz Polaków na terenie powiatu ostrowskiego. Pozwolono między innymi uczniom ostrowskiego gimnazjum na noszenie biało-czerwonych kokard, wprowadzono lekcje języka polskiego. Pod koniec listopada 1918 r. TTZetowcy powrócili do swego gimnazjum, żeby przywrócić mu polski charakter. Jako wykładowcy rozpoczęli lekcje języka polskiego. Kierownikiem nauki został Piotr Jeż, któremu przydzielono do pomocy Andrzeja Niesiołowskiego. Ojczysta mowa zabrzmiała oficjalnie w murach ostrowskiego gimnazjum 2 grudnia 1918 r. na lekcji śpiewu, kiedy zaintonowana została „Rota”. Dzień później rozpoczęto lekcje języka polskiego.

W dniu 17 grudnia 1918 r. wobec rządowego zalecenia utworzenia w gimnazjum polsko – niemieckiej rady uczniowskiej na zebraniu uczniów i nauczycieli swój zdecydowany sprzeciw wyrazili działacze ostrowskiego TTZ: prezes Stanisław Alfred Adamek i wiceprezes Piotr Jeż oraz Andrzej Niesiołowski.

Niebawem, bo 20 grudnia 1918 r. powstała druga pod względem swych rozmiarów organizacja (po TTZ), działającą w ostrowskim Gimnazjum Męskim. Była to drużyna harcerska imienia Jana Henryka Dąbrowskiego, założona przez ucznia VIII klasy, Piotra Jeża, na tydzień przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego. Drużynowym został nasz bohater, a cała drużyna liczyła 90 harcerzy. W czasie powstania harcerze tego hufca pełnili służbę przy Radzie Ludowej, w biurze paszportowym, kilku sprawowało funkcję gońców. Najstarsi harcerze, w tym drużynowy Piotr Jeż, na ochotnika wstąpili wkrótce do wojska.

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że wraz z wybuchem Powstania Wielkopolskiego młodzież gimnazjalna i studencka tłumnie wstępowała w szeregi wielkopolskiego wojska, „opróżniały się ławy szkolne”. Ostrowscy członkowie TTZ i harcerze na zebraniu plenarnym w dniu 8 stycznia 1919 r. podjęli decyzję o wstąpieniu do wojska. Dzień później około 30 gimnazjalistów zameldowało się w Szczypiornie koło Kalisza u dowódcy Batalionu Pogranicznego do służby w Wojsku Polskim. Piotr Jeż ewidencyjnie wcielony został do armii 13 stycznia 1919 r., wstępując do 29. Pułku Strzelców Kaniowskich.

Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu w uznaniu dla ofiarności i odwagi gimnazjalistów zarządził dla uczniów idących na front promocję do następnej, wyższej klasy. Promocja do sekundy niższej (VI klasy) upoważniała do jednorocznej służby wojskowej, a świadectwo dojrzałości mogli uzyskać posiadacze promocji do IX klasy[4]. Po powstaniu odbył się kurs maturalny dla byłych uczniów – żołnierzy, którymi w przeważającej części byli członkowie TTZ.   


[1] M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny członków tajnych stowarzyszeń gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850–1918, Poznań 2000, s. 5 – 8.

Po 1913 r. program przewidywał cztery działy: najniższy zwany wstępnym lub przygotowawczym, obejmował uczniów klas kwarty oraz wyższej i niższej tercji, bez wprowadzania w tajniki organizacji TTZ. Przyjęło się nazywać go „małym TTZ” lub „Promienistymi”. Działy III, II i I obejmowały klasy od niższej sekundy do wyższej prymy. Naukę prowadzono w obrębie poszczególnych działów w zespołach (kółkach) liczących od 4 do 8 osób, na czele których stali kółkowi – uczniowie wyższego szczebla. Zebrania kółek odbywały się od 1 do 2 razy w tygodniu. Na czele poszczególnych działów stali działowi, a wszystkim kierował przewodniczący, zwany od około 1900 r. prezesem. Osoba która przeszła do wyższego działu była uprawniona i zobligowana do uczenia kolegów w niższym dziale, czyli do sprawowania funkcji kółkowego.

[2] Wśród nich wymienimy zaledwie kilku: polityków jak Witold Jeszke, Kazimierz Kantak, Józef Lipski, Czesław Meissner, Marian Seyda, Wojciech Trompczyński; działacze na polu gospodarczym i spółdzielczym: Włodzimierz Seydlitz, ksiądz Piotr Wawrzyniak, Zygmunt Szułdrzyński; wojskowi i powstańcy, dowódcy w zrywach narodowowyzwoleńczych: pułkownik Bohdan Hulewicz, generał Marian Langiewicz, gen. Stanisław Taczak; profesorowie uniwersyteccy: Zdzisław Grot, ks. Kamil Kantak, Józef Kostrzewski, ks. Stanisław Kozierowski, Ksawery Liske, Józef Paczkowski, Heliodor Święcicki, Kazimierz Ulatowski; biskupi: Edmund Dalbor, Walenty Dymek, Stanisław Łukomski, Florian Stablewski; ludzie kultury i oświaty jak Mieczysław, Roman i Witold Leitgeberowie, ks. Antoni Ludwiczak; pisarze i redaktorzy: Arkady Fiedler, Jan Kasprowicz, ks. Józef Kłos, Zenon Kosiedowski, Stanisław Przybyszewski, Tadeusz Powidzki.  

[3] Rady Ludowe były polskimi organami politycznymi, działającymi na terenie zaboru pruskiego: Wielkopolski, Pomorza i Śląska. Powstawały samorzutnie po klęsce Cesarstwa Niemieckiego w I Wojnie Światowej i wybuchu rewolucji listopadowej w Niemczech w 1918 r. Reprezentowały ludność polską wobec administracji niemieckiej. W grudniu 1918 r. podporządkowały się Naczelnej Radzie Ludowej w Poznaniu.

[4] W pruskich gimnazjach obowiązywał następujący podział klas: seksta (kl. I), kwinta (kl. II), kwarta (kl. III), niższa tercja (kl. IV), wyższa tercja (kl. V), niższa sekunda (kl. VI), wyższa sekunda (kl. VII), niższa pryma (Kl. VIII) i wyższa pryma (kl. IX).

 

 

 

 

Część III: ochotniczy udział w odsieczy Lwowa 1919 r., wojna polsko – bolszewicka 1920 r. 

 

         Dalsze wydarzenia zaprowadziły Piotra Jeża pod walczący z Ukraińcami Lwów, który z Poznaniem przez wieki łączyło kresowe położenie, na zachodnich i wschodnich rubieżach Polski oraz ważne znaczenie kulturowe tych miast. W 1919 r. oba miasta stanęły wobec zagrożenia, Poznań niemieckiego, a Lwów ukraińskiego i następnie bolszewickiego. Wielkopolska z niepokojem obserwowała trwające od 1 listopada 1918 r. zmagania polskich mieszkańców Lwowa z siłami ukraińskimi. Prasa poznańska codziennie zamieszczała artykuły relacjonujące sytuację na wschodzie. Mimo wyparcia Ukraińców ze Lwowa w dniu 22 listopada 1918 r., położenie Polaków w mieście nadal było bardzo trudne. Przez następne miesiące front przebiegał tuż za rogatkami miasta, na które kierowany był silny ostrzał artyleryjski. Łączność z resztą ziem polskich utrzymywano jedynie przez linię kolejową Lwów – Przemyśl, połączenie to było jednak stale zagrożone i zrywane. Powodowało to dotkliwe niedostatki w zaopatrzeniu, brakowało wody, prądu i gazu, a przede wszystkim – żywności, nieczynna była komunikacja tramwajowa. Komenda obrony Lwowa zwróciła się o pomoc do Dowództwa Głównego Wojsk Wielkopolskich. O wsparcie dla Lwowa zabiegał również goszczący w Poznaniu Premier Ignacy Jan Paderewski. Wielkopolska wysłała najpierw pomoc materialną, między innymi w styczniu do Lwowa dotarł transport złożony z 58 wagonów kolejowych wiozących głównie żywność i materiały sanitarne. W lutym zaś wysłano na wschód wagony z ziemniakami, żytem, cukrem i odzieżą.

Na początku 1919 r. działania zbrojne Powstania Wielkopolskiego znajdowały się w kulminacyjnym momencie, wobec tego liczył się każdy żołnierz zdolny do walki. Mimo to Dowództwo Główne Wojsk Wielkopolskich, sprawowane od 11 stycznia 1919 r. przez gen. Józefa Dowbór-Muśnickiego, podjęło 8 lutego 1919 r. decyzję o udzieleniu pomocy walczącym z Ukraińcami mieszkańcom Lwowa. W odpowiedzi na apel dowódcy Wojsk Wielkopolskich sformowano tzw. Ochotniczą Kompanię Poznańsko-Lwowską, której dowództwo objął ppor. Jan Ciaciuch. Kompania liczyła 204 żołnierzy, a w trakcie walk była dwukrotnie wzmacniana posiłkami, w łącznej ilości 80 osób. W szeregach tego słynnego wówczas oddziału znalazł się dziewiętnastoletni ochotnik – Piotr Jeż, który wstąpił do kompanii w dniu 15 lutego 1919 r.

Żołnierze byli dobrze uzbrojeni i umundurowani oraz posiadali własną chorągiew. Na tak znakomite zaopatrzenie oddziału pozwoliły składki mieszkańców Poznania. Formowanie i wyposażenie kompanii odbyło się niezwykle szybko, bowiem już w dniu 9 marca 1919 r. oddział wyjechał z Dworca Głównego w Poznaniu, żegnany przez ludność miasta. Do młodych ochotników przemawiał gen. Józef Dowbor-Muśnicki: Idziecie na odsiecz Lwowa! Pamiętajcie, że jak się sprawować będziecie tak o nas tu w ogóle sądzić będą. Pokażcie, cośmy warci. Trzymajcie się razem, niech wam nawet myśl w głowie nie postoi, abyście mogli kiedykolwiek ręce podnieść do góry. Dla żołnierza polskiego jest tylko jedno hasło: albo trup, albo zwycięstwo. Pamiętajcie o Bogu, z modlitwą idziecie w bój, jak przodkowie nasi. Walczyć będziecie nie za sprawę jakiegoś koła czy warstwy, ale za sprawę całego narodu polskiego. Wyjeżdżacie dobrze zaopatrzeni, unieście za sobą to poczucie ładu i porządku, które nas tak trzyma, i tam, w nowe warunki. Zachowajcie się tak, jak na prawego Polaka i Poznańczyka przystało. Idźcie w bój śmiało ochoczo; będziemy pamiętali o was i niedługo więcej nas ruszy w wasze ślady. Niech was Bóg prowadzi! Czołem!

 

Wyjazd Ochotniczej Kompanii Poznańsko-Lwowskiej na odsiecz Lwowa. Do młodych żołnierzy, wśród których znajdował się Piotr Jeż, przemawia gen. Józef Dowbor Muśnicki. Dworzec Główny w Poznaniu, 9 marca 1919 r.

(fot. z książki B. Kruszyńskiego, Poznańczycy w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1921, Poznań 2010, s. 37) 

 

Przez Przemyśl Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska dotarła do Sądowej Wiszni. Walki rozpoczęły się w rejonie Gródka Jagiellońskiego. Dnia 16 marca 1919 r. Wielkopolanie zdobyli Dołhomościska, a 18 marca 1919 r. pod Mielnikami opanowali cztery linie okopów oddziałów ukraińskich. Żołnierze kompanii szli do szturmu z okrzykiem na ustach: ,,Niech żyje Polska!" Brawurowy atak umożliwił pokonanie oddziałów ukraińskich i zdobycie cennego sprzętu bojowego. Kompania oczyściła tor kolejowy Sądowa Wisznia - Gródek Jagielloński. Przywrócono połączenie kolejowe Przemyśl – Lwów.

W dniu 19 marca 1919 r. dowódca i oficerowie kompanii odebrali gratulacje od generałów Aleksandrowicza, Iwaszkiewicza i Rozwadowskiego. Dzień później kompania wkroczyła do Lwowa, owacyjnie witana przez rozradowanych mieszkańców okrzykami ,,Niech żyje Poznań! Niech żyje Wielkopolska”.

 

Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska przed gmachem sejmowym we Lwowie.
(fot. za A. Wojtkowski, Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska w walkach o Małopolskę Wschodnią [w:] „Szkice i fragmenty z Powstania Wielkopolskiego”, pod red Z. Wieliczki, Poznań 1933)

 

W połowie kwietnia kompania ppor. Cieciucha została wcielona do 4. batalionu 1. Pułku Strzelców Lwowskich. W jego składzie bohatersko walczyła podczas ofensywy wielkanocnej zdobywając trzy wsie. Następnym etapem walk Wielkopolan był udział w bojach o Jaryczów Nowy i dalej aż po rzekę Seret. W czerwcu kompanię skierowano na najbardziej zagrożony odcinek frontu w okolicach Zborowa.  Polskie wojsko znalazło się tam w trudnej sytuacji i musiało się cofać pod naporem ofensywy ukraińskiej. W czasie tych walk Wielkopolanie znowu wyróżnili się męstwem i karnością, dzięki czemu na bronionym odcinku nie tylko odpierali ataki nieprzyjaciela, ale i sami przechodzili do kontrataków. W dniu 28 czerwca 1919 r. żołnierze przeprowadzili brawurowy szturm z udziałem ciężkich karabinów maszynowych na miejscowość Poczapy i zadali oddziałowi ukraińskiemu straty w wysokości 100 zabitych.

Podczas polskiej kontrofensywy Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska znalazła się w składzie 6. Dywizji Strzelców należącej do Armii gen. Józefa Hallera. Dzielna postawa Wielkopolan znalazła uznanie i pochwałę dowództwa. W specjalnym rozkazie w dniu 7 lipca 1919 r. dowódca wojsk polskich w Galicji Wschodniej gen. Wacław lwaszkiewicz stwierdził: Prawie 4 miesiące mija, jak przydzielono do frontu lwowskiego 1. Kompanię Ochotniczą Lwowsko-Poznańską. Jak w krytycznych dniach marca podczas walk o oswobodzenie Lwowa, tak i później podczas ofensywy naszej na wschód, kompania ta była wzorem i przykładem dla innych oddziałów, swoją walecznością, dyscypliną i spełnieniem swego trudnego zadania (...). W przekonaniu, że kompania ta nadal pozostanie wzorem waleczności, karności i ducha obywatelskiego wyrażam tak oficerom, jak i żołnierzom tej kompanii moje uznanie i serdeczne podziękowanie. Cześć Wam, dzielni synowie Wielkopolski!. Wkrótce kompania wyruszyła do Poznania transportem kolejowym 6 sierpnia 1919 r. W czteromiesięcznych walkach spośród 284 żołnierzy poległo 11, 58 zostało rannych, a 7 wzięto do niewoli. Wszystkim żołnierzom i oficerom Ochotniczej Kompanii Poznańsko-Lwowskiej Naczelna Komenda Wojska Polskiego we Lwowie nadała za dzielność i trudy poniesione w bojach o całość i niepodległość Rzeczypospolitej w czasie walk o obronę Lwowa od 12 marca do 1 lipca 1919 r. Krzyż Obrony Lwowa.

W czasie walk pod Lwowem, Piotr Jeż oprócz chrztu bojowego przeszedł tygodniowy kurs łączności. W toku walk niezwykle cenne okazały się umiejętności zdobyte w czasie szkolenia w Towarzystwie Tomasza Zana w ostrowskim Gimnazjum Męskim.

Po powrocie do Poznania nasz bohater rozpoczął studia na Uniwersytecie Poznańskim, na którym uroczysta inauguracja pierwszego roku akademickiego odbyła się w dniu 7 maja 1919 r. Początkowo nowopowstała uczelnia wyższa przyjęła nazwę Wszechnica Piastowska, po roku przemianowano ją na Uniwersytet Poznański.  

Studenckie zajęcia nie oderwały go jednak od obowiązku obrony Ojczyzny. W okresie od 13 stycznia 1919 do lipca 1919 r. Piotr Jeż widnieje w dokumentach wojskowych jako szeregowy Ochotniczej Kompanii Poznańsko-Lwowskiej. Następnie od lipca 1919 r. do 21 stycznia 1920 r. podlegał 16. Dywizji Pomorskiej. W jej szeregach walczył w pierwszej fazie wojny polsko – bolszewickiej. W dniu 21 stycznia 1920 r. został bezterminowo urlopowany z wojska jako starszy szeregowy. Z dniem 12 lipcu 1920 r., kiedy trwała już bolszewicka kontrofensywa zbliżająca się do centrum Polski, ponownie wstąpił do wojska jako ochotnik, awansując do stopnia kaprala. W tym stopniu walczył na „froncie litewsko-białoruskim”, przynależąc do 63. Pułku Piechoty. W dniu 12 października 1920 r. przydzielono go do kompanii sztabowej 16. Dywizji Piechoty. Kapral Piotr Jeż został z Wojska Polskiego ponownie bezterminowo urlopowany w styczniu 1921 r.    

 

 

 

Część IV: studia na Uniwersytecie Poznańskim, doktorat, egzamin nauczycielski, praca pedagogiczna w Poznaniu i Bydgoszczy. Podoficer rezerwy Wojska Polskiego. 

 

Zakończenie działań wojennych pozwoliło wrócić Piotrowi Jeżowi do Poznania, by kontynuować studia. Wiadomo, że w tym czasie aktywnie działał w młodzieżowym ruchu akademickim. W latach 1920 – 1921 prowadził wykłady w Poznańskim Robotniczym Uniwersytecie Powszechnym. Pracował również jako jeden z asystentów w Katedrze Fizyki na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego, której kierownikiem w latach 1922-1939 był prof. Stanisław Kalandyk (1885-1940), zamordowany przez hitlerowców w Forcie VII. „Kronika Uniwersytetu Poznańskiego” za rok akademicki 1924/1925 informuje, że asystent Piotr Jeż prowadził pracę naukową zatytułowaną „Zjawisko Richardsona w parach jodu”. W czasie roku akademickiego 1925/1926 wymieniany jest jako młodszy asystent na Wydziale Lekarskim, mieszkał wówczas pod adresem Rynek Jeżycki 1.

Piotr Jeż w roku akademickim 1925/1926 r. opracował pracę doktorancką "Emisja elektryczności z rozżarzonej platyny w atmosferze jodu”. (Sprawozdanie Polskiego Towarzystwa Fizycznego, tom 2, zeszyt 7, s. 21-29) którą w obronił w 1927 r. Praca ta publikowana była również w języku francuskim: "L'emission electrique du platine incandescent dans une atmosphere d'iode”.

W dniu 1 września 1922 r. Piotr Jeż podjął pracę lub jak się wydaje praktyki zawodowe, jako nauczyciel fizyki w Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego przy ulicy Bukowskiej 16 w Poznaniu. W „Sprawozdaniu Dyrekcji Państwowego Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego” jest wymieniany wśród grona pedagogicznego od 1 września 1922 r., choć egzamin nauczycielski zdał dwa lata później. Gimnazjum to powstało w 1903 r., posiadało dwa oddziały: klasyczny i humanistyczny, liczące po 8 klas.

W 1924 r. Piotr Jeż zdał egzamin nauczycielski i uzyskał dyplom nauczyciela szkół średnich w zakresie fizyki, jako przedmiotu głównego oraz matematyki i chemii, jako przedmiotów dodatkowych. Został więc pełnoprawnym nauczycielem poznańskiego Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego, gdzie uczył matematyki i fizyki, mając 18 godzin lekcyjnych tygodniowo. Jako ciekawostkę warto podać, że w tym czasie pracował w tej szkole również Oskar Callier, uczący języka francuskiego, słynny filolog polski, nauczyciel gimnazjalny i akademicki, uczestnik powstania styczniowego.

W 1925 r. Piotr Jeż zawarł związek małżeński z Kazimierą Paszkowską, urodzoną w 1884 r. Małżonkowie poznali się w Poznaniu na uniwersytecie. Jak się okazało, były to dwie pokrewne dusze, znakomicie wykształcone i nastawione na działalność patriotyczną i społeczną. W dniu 20 lipca 1935 r. urodził się syn Piotra i Kazimiery Jeżów – Maciej. 

 

Kazimiera i Piotr Jeżowie w 1932 r.

(w ręku doktora aparat fotograficzny – jego pasją było fotografowanie)

(fot. ze zbiorów Iwony Jagsz) 

 

         Z dniem 1 września 1925 r. Piotr Jeż został przeniesiony do Państwowego Gimnazjum Humanistycznego w Bydgoszczy.

Mniej więcej w tym czasie Kazimiera i Piotr Jeżowie kupili dom-dworek w Kijaszkowie koło Pniew. Do Kijaszkowa dr Piotr ściągnął ze Słupi swoich dwóch kuzynów, Józefa i Rocha Jeżów (synów Piotra seniora – brata Karola Jeża seniora).

Jak wyżej wspomniano, Piotr Jeż od 1921 r. był bezterminowo urlopowany z Wojska Polskiego. W dniu 1 października 1925 r. został przeniesiony do rezerwy rozkazem Ministra Spraw Wojskowych. Jako kapral należał do korpusu podoficerów rezerwy, z czym wiązały się obowiązki ćwiczeń i szkoleń. Ćwiczenia wojskowe rezerwy odbył w dniach: 5 sierpnia – 19 sierpnia 1927 r. w 68. Pułku Piechoty, 3 czerwca – 14 lipca 1929 r. i 11 sierpnia – 20 września 1930 r. w 58. Pułku Piechoty (wynik bardzo dobry), 18 lipca – 27 sierpnia 1932 r. w 58. Pułku Piechoty i 18 czerwca – 28 lipca 1935 r. w Szkole Uzbrojenia. Do stopnia podporucznika awansował w 1928 r., odbył następnie z wynikiem wzorowym sześciotygodniowe przeszkolenie w Batalionie Podchorążych Rezerwy Piechoty nr 4 w Tomaszowie Mazowieckim w dniach 3 czerwca – 14 lipca 1929 r. Porucznikiem został mianowany w dniu 1 lutego 1932 r. W dniu 3 marca 1933 r. przeniesiony został do kadry 7. Oddziału Służby Uzbrojenia Rezerwy. Będąc tam przydzielonym odbył ćwiczenia w Szkole Uzbrojenia w dniach od 18 czerwca 1935 do 28 lipca 1935 r. (łącznie 41 dni). Porucznik Piotr Jeż na kolejnych manewrach był w dniach 2 – 28 sierpnia 1937 r. w Głównej Składnicy Uzbrojenia nr 2 w Stawach koło Dęblina.

Z dokumentów ewidencyjnych Centralnego Archiwum Wojskowego dowiadujemy się ponadto, że Piotr Jeż ewidencyjnie należał do Powiatowej Komendy Uzupełnień Poznań-miasto, władał biegle w mowie i piśmie językiem polskim i niemieckim, posługiwał się również językiem francuskim i angielskim. W rubryce znajomość okolic Polski i krajów obcych zapisano, że znał Wielkopolskę, Pomorze i Kresy Wschodnie, ponadto Łotwę, Estonię, Finlandię, Szwecję, Francję, Belgię, Hiszpanię i Portugalię. W rubryce rysopis odnotowano, że miał 177 cm wzrostu, oczy niebieskie, włosy ciemny blond. Pasjonował się fotografią i wioślarstwem. Potrafił również prowadzić samochód - dziś może się to wydać dziwne, ale wówczas była to umiejętność raczej rzadko spotykana, nie każdy posiadał swój automobil.

 

 

 

Część V: Wolne Miasto Gdańsk. Działalność pedagogiczna, społeczna i polityczna. Prezesura Związku Polaków w WMG. 

 

Po roku pracy w bydgoskim gimnazjum Piotr Jeż uzyskał płatny urlop w celu pełnienia obowiązków nauczycielskich w Gimnazjum Polskim Macierzy Szkolnej w Wolnym Mieście Gdańsku, w którym rozpoczął pracę 1 sierpnia 1926 r. Jego żona pracowała już w tej szkole od 7 sierpnia 1924 r. 

Gimnazjum Polskie w Gdańsku założone zostało w 1922 r., posiadało 9 klas i miało charakter koedukacyjny, czyli w tych samych klasach uczyli się chłopcy i dziewczęta. Położone było na osiedlu Petershagen (dziś Zaroślak), przy ulicy Am Weißen Turm (Am Weissenturm) nr 1 – dziś nazywanej ulicą Augustyńskiego (Jana), który był dyrektorem Gimnazjum Polskiego. Warto podkreślić, że w Wolnym Mieście Gdańsku mieszkało około 30 tys. Polaków.

Małżeństwo Jeżów rozpoczęło budowę domu w Gdyni w dzielnicy Kamienna Góra.  Dom ten, zwany "Jeżówka", stał się ośrodkiem życia patriotycznego i miejscem spotkań polskiej inteligencji i młodzieży.  

 

Dom Kazimiery i Piotra Jeżów w Gdyni na Kamiennej Górze (ul. Tetmajera 20). Zdjęcie z lat dwudziestych.

(ze zbiorów Macieja Jeża) 

 

W dniach 7 lipca – 2 sierpnia 1928 r. dr Piotr Jeż wraz z żoną sprawował opiekę pedagogiczną nad samodzielnym obozem harcerskim na Polanie Redłowskiej, będąc zrzeszonym w Kole Przyjaciół Harcerstwa.

Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku.

Pocztówka z lat trzydziestych.

(ze zbioru Łukasza Kamińskiego) 

 

Dzięki drukowanym „Sprawozdaniom Dyrektora Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku”, Jana Augustyńskiego, możemy poznać szczegóły pracy dra Jeża w tej szkole. W skład grona pedagogicznego dr Piotr Jeż wchodził jako urlopowany profesor Państwowego Gimnazjum Humanistycznego w Bydgoszczy. Na 39 nauczycieli tej szkoły 7 posiadało stopień doktora. Dr Piotr Jeż uczył w gdańskim gimnazjum fizyki, a jego żona Kazimiera geografii. Do 31 października był wychowawcą klasy IVd, opiekował się gabinetem fizyczno-chemicznym, uczył matematyki klasę IVd4, fizyki i chemii klasy: IIIWab4, IIN4, IIW3, IN3, IW3, co łącznie dawało mu 21 godzin zajęć tygodniowo.

Od 1 listopada 1934 r. dr Piotr Jeż miał zmniejszoną liczbę zajęć do 6 godzin tygodniowo, ponieważ objął funkcję Prezesa Zarządu Związku Polaków w Gdańsku.

Dnia 29 czerwca 1934 r. wraz młodzieżą i całym Gronem Pedagogicznym dr Jeż wziął udział w Święcie Morza w Gdyni.

W dniach 18-21 lutego 1935 r. w Gimnazjum Polskim w Gdańsku odbyły się egzaminy dojrzałości. Ustne egzaminy miały miejsce 18 lutego, dr Piotr Jeż był egzaminatorem z fizyki i chemii.

Pod opieką dra Piotra Jeża był zbiór pomocy naukowych do nauki fizyki i chemii. W latach 1934 – 1935 pomoce te powiększono o kilka kompletów do ćwiczeń z mechaniki, optyki i elektryczności. Dzięki staraniom opiekuna zakupiono wiele przyrządów i materiałów warsztatowych, odczynników chemicznych i szkieł. Od 1 listopada 1934 r., po objęciu przez dra Jeża ważnego stanowiska w strukturach Polonii w Gdańsku, funkcję opiekuna tych pomocy naukowych objął profesor E. Tarnawski. 

Dużo czasu poświęcał dr Piotr Jeż oświacie pozaszkolnej, zwłaszcza przysposobieniu wojskowemu, organizacjom sportowym towarzystwom społeczno – naukowym i politycznym. Pracował między innymi w Związku Oficerów Rezerwy jako prelegent i bibliotekarz. W latach 1928 – 1934 był skarbnikiem w Zarządzie Towarzystwa Przyjaciół Nauk i Sztuki. W latach 1934 – 1936 stał na czele organizacji „Strzelec” w Gdańsku. Aktywnie działając na rzecz konsolidacji Polonii gdańskiej, dr Piotr Jeż kierował w latach 1934 – 1935 polską akcją wyborczą do samorządów i Sejmu Wolnego Miasta Gdańska.

W czerwcu 1933 r. w Wolnym Mieście Gdańsku utworzono Związek Polaków. W okresie od października 1934 do czerwca 1936 r. Piotr Jeż pełnił funkcję Prezesa Zarządu Głównego Związku Polaków. Była to niezwykle odpowiedzialna funkcja, gdyż Związek podjął się zjednoczenia wszystkich Polaków mieszkających Wolnym Mieście Gdańsku, bez względu na wyznanie i pochodzenie.

W zbiorach Archiwum Państwowego w Gdańsku zachowała się korespondencja pomiędzy Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP), Dyrekcją Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej a Komisarzem Generalnym RP w Gdańsku, świadcząca jak cenionym pedagogiem, a jednocześnie bardzo ważnym działaczem polonijnym był dr Piotr Jeż. Związek Polaków w Gdańsku prosił w dniu 25 października 1934 r., a więc jeszcze przed wyborami na nowego prezesa, by Komisarz Generalny RP w Gdańsku Kazimierz Papee wystarał się o zwolnienie dra Jeża od zajęć nauczycielskich w polskim gimnazjum, a to dla pełnego poświęcenia się nowym obowiązkom. Dr Piotr Jeż Prezesem Związku Polaków w Gdańsku wybrany został 28 października 1934 r. Kilka dni później, w dniu 31 października Dyrekcja Gimnazjum Polskiego prosiła MWRiOP o obniżenie dr Piotrowi Jeżowi godzin lekcyjnych z 21 do 6 tygodniowo, ale nie o pełne zwolnienie z obowiązków pedagogicznych. Zastąpić go mieli na 15 godzinach tygodniowo inni nauczyciele. Ministerstwo odpowiedziało odmownie ze względu na dobro szkoły. Jak argumentowało, Dyrekcja i nauczyciele winni dbać przede wszystkim o należytą organizację i wyniki pracy w szkole. W końcu jednak udzielono dr Piotrowi Jeżowi zniżki godzin.

Jako Prezes Piotr Jeż przyczynił się do rozwoju Związku i znacznego rozszerzenia jego szeregów. Jeszcze w 1933 r. liczba osób w nim zrzeszonych wynosiła 2345, natomiast już w 1936 r. Związek liczył 8037 Polaków. Organizacja ta pomagała bezrobotnym Polakom, zwłaszcza w okresie zimowym, zapewniała pomoc prawną ludności polskiej stającej przed sądami gdańskim, propagowała wychowanie obywatelskie, miłość i przywiązanie do ojczyzny oraz do języka polskiego. Dr Piotr Jeż aktywnie współpracował z Komisarzem Generalnym RP w Gdańsku oraz z centralnymi władzami Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.

Funkcja Prezesa Zarządu Głównego Związku Polaków w Gdańsku i związane z nią rozliczne obowiązki dość poważnie nadszarpnęły zdrowie dra Piotra Jeża. Nie wystartował w kolejnych wyborach do zarządu w dniu 7 czerwca 1936 r. W liście z dnia 9 czerwca 1936 r. nasz bohater pisał do dyrektora Gimnazjum Polskiego Jana Augustyńskiego: Byłem popołudniu u lekarza urzędowego, zbadał mnie i orzekł konieczność sześciotygodniowego wypoczynku od zaraz. Być może z okresu prezesury w zarządzie Związku Polaków pochodzi zdjęcie dra Piotra Jeża w mundurze porucznika (awansowany do tego stopnia został 1 lutego 1932 r.), na którym widać symptomy zmęczenia i przepracowania.  

 

Piotr Jeż w mundurze porucznika

(ze zbiorów Macieja Jeża) 

 

W dniu 2 maja 1937 r. zebrały się zarządy Gminy Polskiej i Związku Polaków oraz prezesi i sekretarze ponad 60 polskich organizacji w Wolnym Mieście Gdańsku podpisali akt deklaracji konsolidacyjnej (deklarację zgody polskiej), przyjętej dzień później podczas akademii z okazji święta Konstytucji 3 Maja. W Zarządzie Głównym utworzonej Gminy Polskiej Związku Polaków znalazł się również dr Piotr Jeż.

Nasz bohater prowadził ponadto również ożywioną działalność publicystyczną. W latach 1934 – 1935 był naczelnym redaktorem „Straży Gdańskiej” – organu Związku Polaków, na łamach której ukazywały się jego artykuły na temat między innymi stosunków polskich w Gdańsku oraz działalności Związku Polaków. Artykuły Piotra Jeża ukazywały się również w „Gazecie Morskiej” i „Froncie Zachodnim”.

         W 1936 r. dr Piotr Jeż powrócił do pracy w Gimnazjum Polskim. Zorganizował dla uczniów klas wyższych Kółko Fizykalne, na którym uczniowie pogłębiali swą wiedzę poprzez samodzielne ćwiczenia i doświadczenia, dzielone według czterech dziedzin: mechaniki, zagadnień fizyki lotu, elektryczności oraz zagadnień optyki falowej.

 

 

 

Część VI: Warszawa. Praca w Gimnazjum Lelewela i w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP). 

 

Jedno ze źródeł wzmiankuje, że wobec zaostrzenia antypolskiego kursu władz gdańskich dr Piotr Jeż za udział w Powstaniu Wielkopolskim i działalność polonijną w Gdańsku został wydalony z miasta. Trudno zweryfikować prawdziwość tej informacji. Pewne jest natomiast, że został skierowany do pracy w Państwowym Gimnazjum im. Joachima Lelewela w Warszawie, gdzie urzędowo został przeniesiony z dniem 1 lutego 1938 r. Jednak z uwagi na egzamin dojrzałości w gimnazjum gdańskim na prośbę dyrektora tej szkoły i samego dr Piotra Jeża, który był opiekunem klasy maturalnej, pozostał w Gdańsku do końca lutego. Ostatecznie do Warszawy wyjechał wraz z żoną w marcu 1938 r. Syn Maciej pozostał pod opieką swej babci w Gdańsku.

Nauczając w Gimnazjum Lelewela, dr Piotr Jeż został kandydatem na stanowisko ministerialnego wizytatora (referenta) szkół w Zarządzie Centralnym Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (MWRiOP). Zanim powołano go do tej funkcji, Biuro Personalne Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego poprosiło Biuro Personalne Ministerstwa Spraw Wojskowych o opinię o „poruczniku rezerwy dr Piotrze Jeżu”. Odpowiedź z klauzulą „poufne”, jaka napłynęła w dniu 15 stycznia 1938 r. brzmiała: Wzorowy oficer. Ambitny, szlachetny i prawy charakter. Oficer o wybitnej indywidualności, zawsze spokojny i opanowany, bardzo pracowity, sumienny i dokładny w pracy, którą umie organizować. Wybitnie inteligentny i wykształcony, o szerokim światopoglądzie. Podczas ćwiczeń wyróżniał się wyjątkowo poważnym traktowaniem ich i wnikliwością odnośnie zadań oficera rezerwy w czasie wojny.

Z tego okresu pochodzi również opinia o dr Piotrze Jeżu, wystawiona przez ministerialnego wizytatora szkół Ludwika Rechula 24 stycznia 1938 r. Czytamy w niej między innymi: Dr Piotr Jeż jest nauczycielem wybitnie zdolnym i wytrawnym. (…) W stosunku do uczniów wymagający a jednocześnie wyrozumiały i taktowny, osiąga przy stosowaniu właściwych metod nauczania w pracy szkolnej dobre rezultaty zarówno pod względem nauczania, jak i wychowania. (…) Zarówno w pracy nauczycielskiej, jak i w pracy społecznej i oświatowej odznacza się dr Jeż uzdolnieniem organizacyjnym, energią, samodzielnością i poczuciem odpowiedzialności. Jako jednostka ideowa o wysokiej kulturze umysłowej i dużym wyrobieniu społecznym posiada w całej pełni warunki do pełnienia obowiązków na stanowisku odpowiedzialnym. Kandydata na ministerialnego wizytatora z takimi właśnie opiniami Ministerstwo przyjęło do pracy natychmiast.

Dr. Piotr Jeż zyskał uznanie dzięki swemu zaangażowaniu, pracowitości i umiejętnościom. Dowodem na to jest fakt, że Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Wojciech Świętosławski dodatkowo powołał dr Piotra Jeża z dniem 15 października 1938 r. na stanowisko członka Komisji oceny krótkometrażowych filmów o charakterze ogólnokształcącym i wychowawczym 

 

Ministerialne powołanie dr Piotra Jeża do komisji oceny krótkometrażowych filmów o charakterze ogólnokształcącym  i wychowawczym.

(fot. Archiwum Akt Nowych, 3132) 

 

Jako ministerialny wizytator zajmował się sprawami przysposobienia wojskowego (PW), które w myśl programu MWRiOP z 1937 r. było przedmiotem obowiązkowym od I i II klasy licealnej. Ponadto wstępny kurs PW przewidziany był w IV klasie gimnazjalnej. Szkolenie PW miało kształtować w chłopcach podstawowe cnoty żołnierskie, utrwalać wiedzę o obronności kraju i modelować sprawność wojskową w zakresie służby szeregowego. Z kolei dziewczęta miały poznać podstawowe obowiązki obrony państwa i ratownictwo sanitarne, obronę przeciwlotniczą i przeciwgazową. W pracy wizytatora do spraw Przysposobienia Wojskowego przydatne były z pewnością doświadczenia z działalności w Towarzystwie Tomasza Zana (szkolenia wojskowe) i przebyte walki frontowe w latach 1919-1920.

Pracując przy MWRiOP, jako wizytator szkolny, dr Piotr Jeż pracował również naukowo w Instytucie Fizyki Doświadczalnej w Warszawie na ulicy Hożej, którym kierował prof. Stefan Pieńkowski. Placówka ta stała się w drugiej połowie lat trzydziestych nie tylko największym i najlepszym instytutem fizycznym w Polsce, ale również jednym z najlepszych instytutów w Europie. Wyposażenie, jak i aktywności naukowa instytutu była godna podziwu, dlatego odwiedzali go światowej sławy fizycy. Polskich naukowców zagraniczni koledzy chwalili i podziwiali za znakomite wykształcenie i znajomość bieżącej literatury. Swych najlepszych uczniów prof. Stefan Pieńkowski wysłał na szkolenie w znanych ośrodków w Pasadenie i Cambridge Stanach Zjednoczonych.

Propozycję stypendium naukowego w USA otrzymał również dr Piotr Jeż. Nie skorzystał jednak z niej, nie chcąc opuszczać Polski. W Gdyni pozostał wraz z jego teściową syn Maciej, dodatkowo żona Kazimiera nie czuła się na siłach do tak dalekiego wyjazdu.

         Dr Piotr Jeż wierzył w siłę Polski i jej pełną gotowość do obrony swych granic. Będąc przydzielonym do Służby Uzbrojenia, widywał ogromne zapasy broni i zaopatrzenia, zgromadzone na obszarze Polski w kilku składnicach, w tym w Głównej Składnicy Uzbrojenia nr 2 w Stawach koło Dęblina, gdzie odbył manewry wojskowe.

Wiosną 1939 r. odwiedził swą siostrę Anastazję i jej męża Jana Sikorę na Śląsku. Przyjechał w godzinach porannych i od razu udał się do gimnazjum, w którym uczył się jego siostrzeniec, Edmund Sikora. Odwiedził dyrektora, któremu się przedstawił i zaznaczył, że jest z prywatną, a nie służbową wizytą, by dowiedzieć się o postępy w nauce swojego siostrzeńca. Dyrektor po oprowadzeniu zacnego gościa po szkole zaprowadził go do klasy, w której szesnastoletni Edmund miał lekcje. Chłopiec był zaskoczony tą wizytą, po początkowym zakłopotaniu był jednak dumny, że ma tak utytułowanego wuja. Edmund Sikora był sumiennym i pilnym uczniem, ukończył po wojnie studia medyczne. Dr Piotr Jeż byłby pewnie z niego bardzo zadowolony… Według wspomnień Anastazji Sikory, przekazanych wnuczce Iwonie Jagsz, dr Piotr Jeż podczas tej ostatniej wizyty na Śląsku stwierdził: Będzie wojna, ale my ani guzika nie oddamy. Słowa te świadczą o głębokiej wierze w możliwość skutecznej obrony przed niemieckim najazdem.

 

 

  

Część VII: Mobilizacja, udział w Kampanii wrześniowej. Niewola sowiecka i przedwczesna śmierć w Katyniu.  

 

W sierpniu 1939 r. mieszkający i pracujący wówczas w Warszawie kpt. dr Piotr Jeż, podobnie jak tysiące mężczyzn w Polsce, otrzymał kartę mobilizacyjną. Zasłużony w młodości w Powstaniu Wielkopolskim, w bojach pod Lwowem i w wojnie polsko – bolszewickiej, powrócił nasz bohater do czynnej służby wojskowej, skąd już nie dane było mu powrócić do domu. Czteroletni syn Maciej przebywał wówczas z rodzicami w Warszawie, ponieważ pamięta, jak jego ojciec zakłada ciężkie oficerskie buty przed wyjściem z domu. Było to ostatnie widzenie ojca i syna…

Szczegóły udziału dra Piotra Jeża w Kampanii Wrześniowej 1939 r. nie są niestety znane. Pewne jest jedynie, że służył w 7. Oddziale Służby Uzbrojenia Rezerwy i brał udział w odwrocie na wschód, gdzie polskie dywizje miały się zreorganizować i stawić twardy opór niemieckim najeźdźcom. Kres tym planom przyniósł 17 września 1939 r. i zdradziecki atak ZSRR. Niewiadomą stanowią okoliczności dostania się do niewoli naszego bohatera.

Nie udało się również ustalić, kiedy dr Piotr Jeż otrzymał awans do stopnia kapitana. Być może nastąpiło to w trakcie Kampanii Wrześniowej lub na krótko przed wybuchem wojny.

Anastazja z Jeżów Sikorowa, siostra kpt. dra Piotra Jeża przekazała swej wnuczce Iwonie Jagsz, że Piotr i Kazimiera Jeż w swym domu w Gdyni mieli specjalnie wydzielony pokój przeznaczony na biblioteczkę. Znajdujący się tam księgozbiór był bardzo bogaty, książki oprawiane były w skórze. Maciej Jeż wspominał w oparciu o relacje swojej babci, że po zajęciu Gdynie we wrześniu 1939 r. niemieccy żołdacy splądrowali dom państwa Jeżów i spalili w ogrodzie wszystkie książki, a także zdjęcia i dokumenty rodzinne. Świadczyć to może nie tylko o przypadkowym rabunku, ale o zaplanowanej akcji. Małżeństwo Jeżów poprzez swą patriotyczną działalność najprawdopodobniej trafiło na listy proskrypcyjne, z którymi wkraczali do Polski hitlerowcy. Na listach tych znajdowali się zasłużeni Polacy, przeznaczeni do likwidacji, jako najwartościowszy element społeczeństwa polskiego.

Kiedy hitlerowcy dewastowali „Jeżówkę”, jak nazywano dom państwa Jeżów w Gdyni, Kazimiera Jeżowa wraz synem Maciejem przebywała w Warszawie. Nim Niemcy podeszli pod stolicę, zdołała ewakuować się do Równego na Wołyniu, skąd w październiku 1939 r. przedostała się do Lwowa, gdzie pracowała na tamtejszej politechnice prowadząc lektorat języka niemieckiego. Zasługi dla polskości i patriotyzmu oznaczały u okupanta wyrok śmierci, który nie ulegał przedawnieniu. Wobec groźby aresztowana przez gestapo Kazimiera i Maciej Jeż w maju 1944 r. przenieśli się do Kielc. Tutaj pani Kazimiera uczyła w prywatnym liceum. Po zakończeniu wojny powrócili do Gdyni.

W kilku opracowaniach i słownikach biograficznych, gdzie można odnaleźć biogramy kpt. dra Piotra Jeża, uważa się go za zaginionego lub poległego we wrześniu 1939 r. Dopiero Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża listem z dnia 16 listopada 1990 r. przekazał informację synowi Piotra Jeża, Maciejowi, że jego ojciec przebywał w obozie w Kozielsku i że jego nazwisko figuruje na wykazie sporządzonym przez NKWD w Moskwie dnia 9 kwietnia 1940 r. na stronie 443, pozycja 72, z poleceniem przekazania do dyspozycji szefa Zarządu NKWD okręgu smoleńskiego (nr akt sprawy 3294). To „przekazanie do dyspozycji” oznaczało wyrok śmierci. Według PCK dr Piotr Jeż został zamordowany w okresie kwiecień – maj 1940 r. Przyjąć można, że zginął w dniu 9 kwietnia 1940 r.

         Kpt. dr Piotr Jeż odznaczony został Krzyżem Obrony Lwowa (1919 r.), Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości (1928 r.), Złotym Krzyżem Zasługi oraz pośmiertnie Krzyżem Kampanii Wrześniowej 1939, nadanym mu w Londynie w dniu 15 sierpnia 1985 r. (nr legitymacji 12605).

         Według aktów Centralnego Archiwum Wojskowego w 1937 r. przedstawiono kandydaturę dra Piotra Jeża do odznaczenia Komitetowi Krzyża Niepodległości. Załączono przy tym zaświadczenia i dokumenty, poświadczające wzorową patriotyczną postawę i działalność kandydata. Zachowało się pismo hrabiego Andrzeja Lipskiego z Górzna pod Ostrowem, który tak oto zapisał: Zaświadczam niniejszym, że dr Piotr Jeż, mój dawny kolega z czasów gimnazjalnych należał w latach 1915 – 1918 do tajnej organizacji „Towarzystwo Tomasza Zana”, biorąc w niej bardzo czynny udział, a od roku 1918 pracując w niej jako członek zarządu i delegat sąsiednich gimnazjów. Praca nasza, polegająca na uczeniu się samemu oraz młodszych kolegów języka polskiego, jego literatury i dziejów Polski, przepojona głębokim uczuciem patriotycznym, łączyła wszystkich kolegów Polaków i była ośrodkiem życia narodowego i walki z zalewającą nas niemczyzną. Dr Jeż poświęcał jej wiele energii i czasu, aż do chwili, gdy opuścił gimnazjum, wstępując do Wojska Polskiego. Powyższe poświadczam, jako jego dawny kolega z szkolnej ławy[1]. Podobne zaświadczenie wystawił w tym czasie Zygmunt Marten, wówczas kapitan w 52. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych w Złoczewie. 

Na ścianach I Liceum Ogólnokształcącego w Ostrowie Wielkopolskim (dawnego Królewskiego Katolickiego Gimnazjum Męskiego) znajdują się cztery tablice marmurowe z nazwiskami uczniów i profesorów, którzy oddali swe życie za Polskę w trzech różnych okresach historycznych: Powstaniu Styczniowym 1863-1864, I Wojnie Światowej, Powstaniu Wielkopolskim, Wojnie Polsko-Bolszewickiej 1914-1921 oraz II Wojnie Światowej 1939-1945. Na jednej z tablic znajduje się nazwisko Piotra Jeża. Ponadto jego krótkie życiorysy umieszczono w kilku książkach, poświęconych dziejom Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. Kilkakrotnie wspominany jest w monografii ostrowskiego gimnazjum (Wielkopolska Szkoła Edukacji Narodowej), gdzie poświadczona jest jego aktywna działalność patriotyczna już od wczesnych lat młodzieńczych. Kpt. dr Piotr Jeż zapisał się więc na trwale na kartach historii, należało je jedynie odsłonić.

W ramach podsumowania i refleksji można zadać sobie pytanie, jak wiele mógł jeszcze dokonać nasz bohater, gdyby przeżył wojnę? Właśnie takich ludzi brakowało po wojnie w Polsce, a niedostatek tak wybitnych patriotów odczuwamy niestety do dziś. 

O ogromnym znaczeniu i wpływie Piotra i Kazimiery Jeżów na Polonię w międzywojennym Gdańsku świadczy fakt, że na okładce książki "Działacze polscy i przedstawiciele RP w Wolnym Mieście Gdańsku" wydanej w 1974 r. wśród 9 wybitnych działaczy znalazły się fotografie Piotra Jeża i jego małżonki Kazimiery (jako jedynej kobiety). Kpt. dr Piotr Jeż bez względu na wiek i miejsce, wszędzie znajdował okazję do działalności narodowej i społecznej dla dobra Polski i Polaków. 

 

Źródła: Centralne Archiwum Wojskowe – akta personalne Piotra Jeża (Ap 2600); Archiwum Akt Nowych w Warszawie – akta dotyczące zatrudnienia dr Piotra Jeża w Państwowym Gimnazjum im. J. Lelewela i w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego (sygnatura 3132); Archiwum Państwowe w Gdańsku – akta związane z wyborami prezesa Zarządu Głównego Związku Polaków w Wolnym Mieście Gdańsk; wspomnienia pana Macieja Jeża, syna Piotra; informacje od pani Iwony Jagsz - wnuczki Anastazji Sikory z domu Jeż, siostry Piotra Jeża; Księgi parafialne Parafii p. w. Wszystkich Świętych w Słupi pod Kępnem; Stępniak H., Piotr Jeż [w:] „Działacze polscy i przedstawiciele RP w Wolnym Mieście Gdańsku", Gdańsk w 1974, s. 76 – 80; Stępniak Henryk, Piotr Jeż (1900-1939) (sic!) [w:] „Słownik biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego”, t. II, G-K, Gdańsk 1994, s. 317-318; Jeż Piotr [w:] „Czy wiesz, kto to jest”, pod red. St. Łozy, Warszawa 1938, s. 303; Wielkopolska Szkoła Edukacji Narodowej. Studia i wspomnienia z dziejów Gimnazjum Męskiego (obecnie I Liceum Ogólnokształcące) w Ostrowie Wielkopolskim w 125-lecie jego założenia 1845-1970, Wrocław – Warszawa - Kraków 1970; M. Paluszkiewicz, Markowicz A., Filomaci (1816 – 1926). Część I: Wilno-Wielkopolska, Grudziądz, 1931, s. 95; J. Szews, Słownik biograficzny członków tajnych stowarzyszeń gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850–1918, Poznań 2000; Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Gimnazjum Męskiego w Ostrowie Wielkopolskim za lata szkolne 1918/19 – 1928/29 (dziesięciolecie), Ostrów 1929, s. 40, 122; Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku, t. I, Gdańsk 1976, str. 162 – 164 (biogramy Piotra i Kazimiery Jeżów); Gimnazjum Polskie Macierzy Szkolnej w Gdańsku, t. II, Gdańsk 1989; Andrzejewski Marek, Ludzie Wolnego Miasta Gdańska (1920-1939), Gdańsk 1997, s. 52-53 (biogramy Piotra i Kazimiery Jeżów); Wojtkowski A, Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska w walkach o Małopolskę Wschodnią [w:] „Szkice i fragmenty z Powstania Wielkopolskiego”, pod red Z. Wieliczki, Poznań 1933, s. 111-148; Tucholski Jędrzej, Mord w Katyniu, Warszawa 1991; Mikulski Teofil, Biogramy jeńców. Kozielsk – Starobielsk – Ostaszków – Ukraina – Zaginieni; Katedra Historii Nauk Medycznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu - informacje od Pani Emilii Płatek z sekretariatu; Uniwersytet Poznański. Skład Uniwersytetu w roku akademickim 1925/26, Poznań 1926, s. 52; Dodatek do Orędownika Ostrowskiego i Odolanowskiego, 23 listopada 1926 r.; Dodatek do Orędownika Ostrowskiego i Odolanowskiego, 12 listopada 1929 r.; Kronika Uniwersytetu Poznańskiego za rok szkolny 1924/1925, 1925/1926, 1926/1927; Skład Uniwersytetu Poznańskiego w roku akademickim 1924/1925 i 1925/1926; Alma Mater Posnaniensis. W 80. rocznicę utworzenia Uniwersytetu w Poznaniu, Poznań 1999; Spis nauczycieli szkół wyższych, średnich, zawodowych, seminariów nauczycielskich, pod red. Z. Zagórskiego, Poznań 1924, s. 270; Sprawozdanie Dyrekcji Państwowego Gimnazjum im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu: za 1-sze dziesięciolecie zakładu w niepodległej i wolnej ojczyźnie: 1919-1929, Poznań 1930; Sprawozdanie Dyrektora Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku za rok szkolny 1925/1926, 1926/1927, 1927/1928, 1928/1929, 1929/1930, 1930/1931, 1931/1932, 1932/1933, 1933/1934; Polak Henryk, Szkolnictwo i oświata polska w Wolnym Mieście Gdańsku 1920-1939, Gdańsk 1978; Woźniak Robert, Harcerstwo polskie w Wolnym Mieście Gdańsku 1920 – 1939, Warszawa 1977; W 35-lecie założenia Gimnazjum Polskiego Macierzy Szkolnej w Gdańsku, Gdańsk 1957; Ilustrowany przewodnik po Gdańsku wraz z terytorium Wolnego Miasta z planem miasta i 32 ilustracjami, Warszawa 1928; Wróblewski A. K., Instytut Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego [w:] "Wiedza i Życie", styczeń 1999.

 

Internet: B. Polak, Oddziały wojska wielkopolskiego pod Lwowem 1919 r., brak daty i miejsca wydania: http://www.formanowicz.pl/powstancy_pliki/oddzialywojskapolskiegopodlwowem.pdf; Kompania Skautowahttp://www.historia.zhp.wlkp.pl/materialy/harcerstwo_poznanskie/kompania_skautowa.htm;Pierwsza Wojskowa Kompania Skautowa w Powstaniu Wielkopolskim i w dalszych walkach o granice Rzeczypospolitej 1918-1921 http://zmysio.republika.pl/IWKS.html,  Pomoc Wielkopolski dla Lwowa podczas wojny z Ukraińcami w 1919 r. http://lwowiacy.pl/2011/07/05/historia-i-pamiec-o-lwowie-i-kresach/pomoc-wielkopolski-dla-lwowa-podczas-wojny-ukraincami-1919-r/ 

[1] Andrzej Lipski (1901-1977) z Górzna był krewnym Wojciecha Lipskiego (1805-1855) z Lewkowa koło Ostrowa, który wspólnie z księdzem Janem Kompałłą, proboszczem ostrowskim, walnie przyczynili się do powstania Królewskiego Katolickiego Gimnazjum Męskiego w Ostrowie, do którego uczęszczali dwaj koledzy: Piotr Jeż i Andrzej Lipski.

 

 

Część VIII: Żona. 

 

 

Pan Maciej Jeż w liście z 8 października 2010 r. napisał o swych rodzicach: Aby bardziej zrozumieć atmosferę mojego przedwojennego domu, postępowania ojca i jego głębokiego patriotyzmu, przysyłam panu również dane na temat matki, która jak ojciec była wielką patriotką. Również uczyła w Gimnazjum Polskim w Wolnym Mieście Gdańsku. Będąc jak ojciec Poznanianką urodzoną we wsi Dakowy Mokre (Grodzisk Wlkp.), świetnie wiedziała, jakim zagrożeniem dla Polski są Niemcy.

Warto przedstawić krótki życiorys i szkic działalności Kazimiery Paszkowskiej – Jeżowej,  która zgodnie ze wspomnieniami swego syna miała poważny wpływ na postawę swego męża. Niech jej osoba będzie przykładem tego, że nie tylko mężczyźni budowali od podstaw i umacniali niepodległość odrodzonej Polski. Odbywało się to bowiem nie tylko poprzez walkę zbrojną, ale także codzienną pracę każdego z obywateli. Szczególna rola przypadała tutaj oświacie i pracy społecznej, w których to dziedzinach wzorem działaczki była żona dr Piotra Jeża.  

 

JEŻ KAZIMIERA z domu Paszkowska, urodzona 18 września 1884 r. w miejscowości Dakowy Mokre koło Grodziska Wielkopolskiego, córka Leona i Marii z Wentzlów. Zasłynęła jako nauczycielka, historyk, geograf, działaczka społeczna i narodowa. Przyszła na świat w rodzinie nauczycielskiej, oboje rodzice byli pedagogami – ojciec był nauczycielem w szkole ludowej, a następnie Kierownikiem szkoły powszechnej.

Ukończyła niemiecką szkołę średnią Louisen – Schule (Szkołę Ludwiki) w Poznaniu, późniejsze Gimnazjum im. Dąbrówki. Zdobyła uprawnienia pedagogiczne i rozpoczęła pracę jako wiejska nauczycielka w Baworówku (powiat szamotulski), a później w rodzinnych Dakowach Mokrych, gdzie pracowała razem z ojcem.

W latach 1920–1924 studiowała geografię i historię na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Poznańskiego. Równocześnie pracowała jako pedagog. Gdy do stolicy Wielkopolski dotarła wiadomość o zbliżającym się na Górnym Śląsku plebiscycie ludnościowym, Kazimiera Paszkowska-Jeżowa, podobnie jak wielu innych studentów Uniwersytetu Poznańskiego, ochotniczo zgłosiła się do wzięcia udziału w przygotowaniach do plebiscytu.

W ostatniej dekadzie sierpnia 1920 r. wyjechała na Górny Śląsk, gdzie przebywała do marca 1921 r. Ponieważ trasa przez Kluczbork była zablokowana w związku z toczącymi się walkami II powstania śląskiego, Kazimiera Paszkowska dotarła do Bytomia przez Sosnowiec. Po dotarciu na miejsce zgłosiła się do Wydziału Oświatowego Polskiego Komisariatu Plebiscytowego. Tam otrzymała skierowanie do pracy w redakcji pisma dla kobiet „Głos Polek”, będącego organem Związku Towarzystw Polek. Pismo to wydawane było przez Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu od 1920 r. Jego głównym celem było przygotowanie mieszkanek Śląska do plebiscytu i walki o odzyskanie Górnego Śląska przez odrodzoną Polskę. Większość numerów „Głosu Polek” ukazała się pod redakcją Kazimiery Paszkowskiej.

Równocześnie z pracą redakcyjną nasza bohaterka prowadziła w Bytomiu kurs języka polskiego i śpiewu. Po sześciu miesiącach działalności, na początku marca 1921 r., w związku z chorobą serca wróciła do Poznania, by kontynuować studia.

         W 1922 r. Kazimiera Paszkowska zdała w Poznaniu egzamin nauczyciela szkół średnich. W 1924 r. rozpoczęła pracę nauczycielki geografii w Gimnazjum Polskim w Gdańsku. Sprawowała opiekę nad tamtejszą żeńską drużyną harcerską, sprawując nadzór nad licznymi obozami harcerskimi i organizując wycieczki w głąb Polski.

W 1925 r. poślubiła Piotra Jeża. Jeszcze w tym samym roku obroniła pracę doktorską na Uniwersytecie Poznańskim zatytułowaną „Geografia ruin w Polsce”, opracowaną pod kierunkiem słynnego geografa prof. Stanisława Pawłowskiego, uzyskując w dniu 26 stycznia 1926 r. stopień naukowy doktora filozofii. Jej pracę doktorską opublikowało Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w 1927 r.

W latach 1929 – 1931 pracowała społecznie w Gminie Polskiej w Gdańsku kierując Wydziałem Oświatowym. Po utworzeniu Związku Polaków w Gdańsku w 1933 r. rozpoczęła działalność w Wydziale Propagandowym tej organizacji – redagowała „Biuletyn Prasowy” , następnie w lipcu 1934 r. objęła stanowisko Kierownika Wydziału Pracy Kobiet. Ponadto aktywnie uczestniczyła w pracach Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki (TPNiS) w Wolnym Mieście Gdańsku – w latach 1930 – 1937 zasiadała w komitecie redakcyjnym „Rocznika Gdańskiego”, a w latach 1936 – 1938 była Wiceprezesem TPNiS. Reprezentowała Towarzystwo na światowych zjazdach naukowych. Na III Kongresie Geografów i Etnografów Słowiańskich w Belgradzie w 1930 r. wygłosiła po francusku referat La population du Delta de la Vistule („Ludność delty Wisły”). W 1934 r. na Międzynarodowym Kongresie Geografów w Warszawie wygłosiła odczyt La culture de la vigne en Polotne („Uprawa winorośli w Polsce”).

W 1931 r. Kazimiera Jeż pod naciskiem władz oświatowych Wolnego Miasta Gdańska, a oficjalnie ze względu na stan zdrowia, przeszła w stan spoczynku. Odtąd mogła się całkowicie poświęcić działalności naukowej, obnażając fałszywe tezy nauki niemieckiej.

Swe prace naukowe kierowała przede wszystkim przeciw propagandzie antypolskiej prowadzonej w niemieckiej literaturze geograficznej, zarówno naukowej, jak i szkolnej. Jest autorką takich prac jak: „Agitacja antypolska w geografii niemieckiej” (Politische Propaganda in der deutschen Geographie), wydana w Gdańsku w 1933 r. oraz „Ludność i warunki gospodarcze w Zachodniej Polsce” (Die Bevölkerungs und Wirtschaftsverhältnisse in Westlichen Polen), wydana również w Gdańsku w 1933 r., w której podjęła polemikę i skutecznie wytknęła kłamstwa dotyczące ludności i gospodarki Pomorza i Wielkopolski, zawarte w pracy prezydenta senatu Wolnego Miasta Gdańska, Hermanna Rauschninga - Die Entdeckung Westpreussens und Posen („Odkrycie Prus Zachodnich i Poznańskiego”), wydanej w Berlinie w 1930 r. Kazimiera Jeż publikowała ponadto po polsku i niemiecku prace naukowo-publicystyczne o germanizacji Pomorza Wschodniego.  

 

Piotr i Kazimiera Jeżowie w 1932 r.

(ze zbiorów Macieja Jeża) 

 

Działalność Kazimiery Jeż  zadecydowała o wpisaniu jej na czarną listę gdańskiego gestapo. Być może jeszcze przed wybuchem wojny mogły ją spotkać jakieś szykany czy też represje, jednak uniknęła ich przenosząc się wraz z mężem do Warszawy, gdzie dr Piotr Jeż został ministerialnym wizytatorem szkół w Zarządzie Centralnym Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego.

Tuż przed wybuchem wojny Kazimiera Jeż oddała do druku w Instytucie Śląskim w Katowicach pracę zatytułowaną „Zapożyczenia kulturalne Niemców u innych narodów”. Praca ta została skonfiskowana w Instytucie Śląskim we wrześniu 1939 r.

Kazimiera Jeż po zmobilizowaniu męża ukryła się we Lwowie. Tam wraz z synem Maciejem spędziła większą część okupacji, wykładała na tutejszej politechnice, prowadząc lektorat języka niemieckiego. Ukrywała się pod panieńskim nazwiskiem. Wobec groźby aresztowania przez gestapo w maju 1944 r. przeniosła się do Kielc, gdzie podjęła pracę w prywatnym liceum w ramach tajnego nauczania. Niemiecka policja za jej gdańską działalność nigdy nie przestała jej poszukiwać.

Po wyzwoleniu Kielc podjęła pracę w Gimnazjum Żeńskim im. Królowej Jadwigi, lecz juz wiosną 1945 r. powróciła do Gdyni, gdzie pracowała w Instytucie Bałtyckim, prowadząc dział toponomastyki[1]. W 1946 r. wydała w ramach serii „Monografie Miast Pomorskich” szkice o Pucku i Kamieniu. W dniu 15 października 1947 r. rozpoczęła pracę w Archiwum Państwowym w Gdańsku, gdzie zajmowała się działem kartografii. Zdewastowany i częściowo zniszczony w czasie wojny zbiór map wymagał oczyszczenia, konserwacji, uporządkowania i zinwentaryzowania. Nadmienić należy, że w 1948 r. Kazimiera Jeż współpracowała z prof. Stefanem Hrabecem przy nadawaniu polskich nazw w Gdańsku. Jesienią 1953 r. przeszła ostatecznie na emeryturę. Po powstaniu w 1956 r. Gdańskiego Towarzystwa Naukowego została członkiem jego I Wydziału – Nauk Społecznych i Humanistycznych. Należała również do Gdańskiego Towarzystwa Historycznego, pełniąc w latach 1948 – 1949 funkcję sekretarza.

Zmarła w Gdyni 10 listopada 1957 r. w wieku 73 lat. W 1935 r. odznaczona została Złotym Krzyżem Zasługi.  

 
Kazimiera Jeż, Lwów 1940 r.
(ze zbiorów Macieja Jeża) 

Na zakończenie oddaję głos Marii Koprowskiej, która była uczennicą Kazimiery i Piotra Jeżów:

Pamiętam pierwszą fascynującą lekcję geografii w wyższej tercji Gimnazjum Polskiego w Gdańsku jesienią 1924 r.

Ta żywa, uśmiechnięta, z rozwianą bujną fryzurą, o młodych ruchach i jasnym, dźwięcznym głosie pani, która wyglądała raczej na naszą starszą koleżankę niż na poważną czterdziestoletnią nauczycielkę, z miejsca porwała nas wartkim nurtem swojego wykładu. Geografia, która w moim pojęciu kojarzyła się z rysowaniem nudnych map i wbijaniem w głowę setek nazw i miejscowości, w jej ustach przeradzała się w barwny, ciekawy opis krajobrazu i znaczenia każdej połaci ziemi i każdej miejscowości dla życia gospodarczego i kulturalnego kraju. (…)

Okazało się jednak, że umiejętności Pani Profesor obejmują nie tylko dziedzinę geografii i ciekawego prowadzenia lekcji, ale też potrafiła zadzierzgnąć z nami więź serdecznej, opiekuńczej przyjaźni, jako pierwsza opiekunka gimnazjalnej żeńskiej drużyny ZHP.

Pani Kazimiera Jeżowa była otwarta, bezpośrednia, komunikatywna w obejściu, życzliwa i uczynna. Do końca życia zachowała młodzieńczość usposobienia i partnerski stosunek do młodzieży.

Gdy w maju 1925 r. po przyjeździe instruktorki z Warszawy wykluła się pierwsza grupa ochotniczek harcerskiej przygody, gościnny dom Państwa Jeżów na Kamiennej Górze w Gdyni stanął otworem dla naszych pionierskich wypraw na teren Polski. Tu, w pobliżu przyjaznego domu organizowało się pierwsze ogniska, gotowało pierwsze zupki na kocherze, prowadziło pierwsze gawędy harcerskie i śpiewało pierwsze piosenki.

Po ślubie Państwa Jeżów i po przeniesieniu Profesora Piotra z Poznania do naszego gimnazjum okazało się niebawem, że ten młody, z przystrzyżonym po angielsku wąsikiem i gromkim głosem, który starał się wbić w nasze łepetyny niełatwe prawidła fizyki, był również serdecznym przyjacielem młodzieży i podobnie jak żona, wielkim społecznikiem. Ona przeszła ciężką szkołę plebiscytową na Śląsku, (…), on zaprawiał się do pracy społecznej jako członek tajnej organizacji gimnazjalnej i Tomasza Zana w Ostrowie Wielkopolskim. Toteż niebawem oboje włączyli się w nurt działalności społeczno – narodowej Polaków w Gdańsku.

(cytowane za Koprowska Maria, wspomnienia zatytułowane „Pani Profesor”, zawarte w zbiorze opowiadań „Polki w Wolnym Mieście Gdańsku”, Gdańsk 1985, s. 72 – 73).  

 

Źródła: wspomnienia pana Macieja Jeża; Stępniak H., Jeżowa Kazimiera z domu Paszkowska (1884-1957) [w:] „Słownik biograficzny Pomorza Nadwiślańskiego”, t. II, G-K, Gdańsk 1994, s. 318-319; Sławoszewska M., Kazimiera Paszkowska-Jeżowa [w:] „Rocznik Gdański”, t. 15/16, 1956/1957, s.572-575; Jeżowa Kazimiera [w:] „Słownik biograficzny archiwistów polskich”, t. I, 1918 – 1984, Warszawa – Łódź 1988, s. 91 – 92; Stępniak H., Kazimiera Jeżowa z Paszkowskich [w:] „Działacze polscy i przedstawiciele RP w Wolnym Mieście Gdańsku", Gdańsk w 1974, s. 81- 85; Groth P., Jeżowa z Paszkowskich Kazimiera [w:] „Polski Słownik Biograficzny”, t. XI, Wrocław – Warszawa – Kraków 1964 – 1965, s. 225 - 226; Wyglenda E., Jeżowa Kazimiera z Paszkowskich (1884 – 1957) [w:] „Encyklopedia Powstań Śląskich”, Opole 1982, s. 186; Jeżowa Kazimiera [w:] „Czy wiesz, kto to jest”, pod red. St. Łozy, Warszawa 1938, s. 303; Kapała Z., Śląski epizod w życiu Kazimiery Paszkowskiej – Jeżowej. Przyczynek do dziejów prasy okresu Powstań Śląskich, brak daty i miejsca wydania.


[1] Toponomastyka (toponimika) jest działem onomastyki, zajmującym się badaniem toponimów, czyli nazw miejscowości, gór, rzek itp. na danym terenie.