Home
Prezentacje
Wspomnienie
Źródła
 
Home
Ksiądz Wiktor Falkowski (1889-1942)
Oceny: / 49
KiepskiBardzo dobry 
Redaktor: Łukasz Kamiński   
29.03.2012.

 

Ksiądz Wiktor Falkowski (1889-1942)

Proboszcz parafii Trzcinica w latach 1933-1941

 

Zarys biografii napisany z okazji 70. rocznicy śmierci kapłana i 65. rocznicy erygowania parafii Laski.

        

        Przyszły kapłan urodził się w Świbie koło Kępna 21 lutego 1889 r. Jego rodzicami byli Karol Falkowski, pracujący jako nauczyciel oraz Maria z domu Krowiarz[1]. Niewiele wiadomo o wczesnym dzieciństwie młodego Wiktora. W jego domu rodzinnym musiano cenić wykształcenie, ponieważ wysłano go do gimnazjum męskiego w Ostrowie Wielkopolskim. Szkoła ta od dziesięcioleci cieszyła się znakomitą reputacją, a w jej murach kształciły się elity południowej Wielkopolski, w tym wielu wybitnych mieszkańców Ziemi Kępińskiej, którzy w dorosłym życiu dali przykład gorliwego patriotyzmu i wzorowej obywatelskiej postawy. 

        W zaborze pruskim średnie wykształcenie można było zdobyć jedynie w gimnazjach niemieckich. Niestety ich program nie przewidywał nauki języka, historii i kultury polskiej. Ambitna i patriotyczna młodzież polska musiała więc zdobywać tę część wiedzy w tajemnicy, organizując w tym celu od połowy XIX wieku przeróżne koła i towarzystwa samokształceniowe o różnych nazwach. W początkach XX wieku organizacje te przyjęły wspólny statut i nazwę: Towarzystwo Tomasza Zana.

Tajne organizacje samokształceniowe polskiej młodzieży w niemieckich gimnazjach na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Śląska i Pomorza wychowywały świadomych Polaków, którzy stali się w przyszłości gorliwymi działaczami społeczno – narodowymi. Organizacja i program samokształcenia od połowy XIX aż do początków XX wieku stale się przeobrażał i doskonalił, osiągając w latach 1913 – 1918 najlepszą formę, kiedy wszystkie towarzystwa przyjęły ten sam program, statut oraz nazwę Towarzystwo Tomasza Zana[2]. Wiktor Falkowski w czasie swej ostrowskiej edukacji działał aktywnie w towarzystwach samokształceniowych. Gimnazjum ukończył złożeniem egzaminu dojrzałości w 1911 r.[3]

Po maturze Wiktor Falkowski wstąpił do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu i Gnieźnie, które ukończył przyjmując 19 grudnia 1914 r. święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa metropolity poznańskiego i gnieźnieńskiego Edwarda Likowskiego w katedrze gnieźnieńskiej[4].

 

  

Neoprezbiterzy, którzy przyjęli święcenia 19 grudnia 1914 r.

W drugim rzędzie od dołu, drugi od lewej ksiądz Wiktor Falkowski.

(fot. Przewodnik Katolicki, nr 1 1915, s. 8)

 

    Kilka  tygodni po święceniach młody kapłan trafił do parafii w Obornikach, gdzie pełnił funkcję wikariusza od 01 lutego 1915 do 30 kwietnia 1916 r. Z Obornik trafił do parafii Biezdrowo w dekanacie lwóweckim (gmina Wronki, powiat Szamotuły), gdzie był najpierw wikariuszem (od 1 maja 1916 r.), a następnie samodzielnym administratorem (od 8 września do 31 grudnia 1916 r.). Z dniem 1 stycznia 1917 r. został wikariuszem w parafii św. Marcina w Poznaniu. Funkcję tę pełnił do 31 października 1918 r. Wówczas przeniesiono go do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie od 1 listopada 1918 r. również był wikarym[5].

   Około 1916 r. ksiądz Wiktor Falkowski wstąpił do Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk[6]. Podczas spełniania posługi w Ostrowie młody wikary, jak podaje wiele źródeł, wziął udział w Powstaniu Wielkopolskim[7]. W rzeczywistości nie walczył zbrojnie, ale zajmował się zaopatrzeniem, dostarczając żywność oddziałowi powstańców w Szczypiornie (obecnie dzielnica Kalisza na południowo-zachodnich krańcach miasta, przy wylocie na Ostrów Wielkopolski)[8]. Szczególnie miło w pamięci szczypiornickich żołnierzy zapisała się wigilia 1918 r., gdy „po raz pierwszy wspólny stół wigilijny zjednoczył żołnierzy-Polaków wszystkich trzech zaborów”. Trzej delegaci: Wiktor Falkowski, Michał Lange-Wnukowski i Marian Nerski, wysłani przez mieszkańców Ostrowa, przywieźli żołnierzom obfite dary[9].

   W 1920 r. ksiądz Falkowski trafił do Rawicza jako katecheta. Tuż po zakończeniu Powstania Wielkopolskiego na mocy Traktatu Wersalskiego 17 stycznia 1920 r. do Rawicz objęły władze i wojsko polskie. Kilka tygodni później, 15 kwietnia 1920 r. rozpoczęło działalność (po wojennej przerwie) Rawickie Seminarium Nauczycielskie. Pierwszym nauczycielem w rawickim zakładzie został ksiądz Wiktor Falkowski, który uczył religii w latach 1920 – 1929[10]. Ksiądz Falkowski został powołany przez Prowincjonalne Kolegium Szkolne w Poznaniu, jako pierwszy nauczyciel organizował seminarium, przygotowując wpisy i mieszkania dla uczniów, zadbał też o remont toalet szkolnych[11].

 

  

W dolnym lewym rogu ksiądz Falkowski jako nauczyciel religii w Rawiczu.

Źródło fot. Gazeta Rawicka, maj 2011.

(http://gazeta-rawicka.pl/spis-artykulow/gazeta-historyczna/1551-seminarium-w-rawiczu)

 

W krótkim okresie od sierpnia do września 1928 r. W. Falkowski pełnił funkcję kapelana w kaplicy przy szkole w Drobninie koło Leszna[12].

W czasie pobytu w Rawiczu w 1928 r. ksiądz Falkowski na pół roku został skierowany do sprawowania obowiązków duszpasterskich do Niemiec (Kassel) i Czechosłowacji. Z Rawicza w 1929 r. został skierowany do Pruśca w dekanacie rogozińskim, gdzie był proboszczem do 1933 r.[13] Z dniem 17 lutym 1933 r. otrzymał instytucję kanoniczną na beneficjum trzcinickie (został skierowany jako proboszcz do parafii w Trzcinicy). Odnotował to „Orędownik Ostrowski” w rubryce „Z kroniki kościelnej” następującymi słowami: „Były wikary ostrowski, ks. Wiktor Falkowski, dotychczasowy proboszcz w Pruścach, otrzymał w zarząd parafję Trzcinica w dekanacie kępińskim”[14].

W momencie wybuchu II wojny światowej pozostał w swej parafii. Został aresztowany przez Niemców w Trzcinicy 6 października 1941 r. Przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Dachu, gdzie trafił 30 października[15]. Być może po drodze do miejsca docelowego był przetrzymywany w obozach lub więzieniach przejściowych. Dachau był głównym ośrodkiem eksterminacji duchowieństwa europejskiego, a szczególnie polskiego.  Nowo przybyli więźniowie pędzeni byli z rampy kolejowej na teren obozu jak pospolici zbrodniarze, po drodze przekraczali bramę z szyderczym napisem „Arbeit mach frei” czyli praca czyni wolnym (identyczny slogan hitlerowcy umieścili w obozie oświęcimskim). Zgromadzeni na placu obozowym KL Dachau po sprawdzeniu obecności otrzymywali numer obozowy, który zastępował im imię i nazwisko. Nowa tożsamość księdza Falkowskiego brzmiała 28123. Następnie więźniowie musieli rozebrać się do naga i oddać wszystkie rzeczy osobiste, księża oddawali medaliki, różańce, brewiarze i książeczki do nabożeństw. „Powitanie” w obozie kończyło się goleniem głowy i ubraniem więziennego pasiaka z naszytym na rękawie czerwonym trójkątem z literą P, oznaczającym narodowość polską, co skazywało na dodatkowe szykany. Po tych wszystkich zabiegach więzień kierowany był do baraku; polscy księża mieszkali w barakach o numerze 28 i 30, usytuowanych bezpośredni obok krematorium... W baraku numer 26 mieszkali księża innych narodowości, mniej liczni od polskich. Polscy księża mieli surowy zakaz odprawiania mszy św., modlenia się i przechowywania przedmiotów kultu religijnego. Kapłani innych narodowości mieli własną kaplicę i swobodę praktyk religijnych[16].

Ksiądz Wiktor Falkowski 4 maja 1942 r. trafił do komory gazowej, ale nie w Dachau, jak podaje większość źródeł[17]. Dla wyjaśnienia tego kwestii musimy w skrócie przybliżyć powstanie, rozbudowę i rozszerzenie zbrodniczej „działalności” KL Dachau.

Obóz koncentracyjny w pobliżu miasteczka Dachau w Bawarii, na północny zachód od Monachium założono w 1933 r. Okoliczny mikroklimat sprzyjał, zwłaszcza jesienią i zimą, rozwojowi chorób i osłabieniu organizmu. Początkowo więziono tam niemieckich antynazistów oraz ludzi chorych psychicznie, następnie Żydów, Romów i homoseksualistów. Wraz z wybuchem wojny do obozu trafiali więźniowie z całej okupowanej Europy. W Dachau likwidowano elity z całej Europy, jednak najliczniejsi w obozie byli niestety Polacy. Na bawarskiej ziemi mordowano polską inteligencję (między innymi profesorów UJ) oraz duchowieństwo. Przymusowa ciężka praca stała się, obok eksperymentów pseudomedycznych, jednym  ze sposobów zabijania[18]. Pobudka latem wyznaczona była o godzinie 4, zimą o 5. Powszedni dzień rozpoczynał się od gwizdka przełożonego baraku, wtedy więźniowie wyskakiwali z łóżek, wśród wrzasków i ciosów pięściami myli się, ścielili łóżka, po wypiciu czarnego płynu mającego przypominać kawę wychodzili na plac apelowy, bez względu na pogodę czy stan zdrowia. Tam rozdzielali się na komanda pracy, z których każde miało swojego kapo. Praca z niewielką przerwą na obiad trwała do godziny 19. Większość duchownych pracowała na plantagach, czyli polach o powierzchni 170 ha, przylegających bezpośrednio do obozu. Uprawiano zioła i warzywa. Oprócz drastycznego niedożywienia i wycieńczenia zdrowie pracujących podkopywało latem górskie słońce a zimą deszcz, śnieg i mróz. Poza plantagami polscy księża musieli roznosić posiłki po całym obozie, podawane w kotłach o pojemności 50 i 100 litrów. W życiu obozowym bardzo tragiczny okazał się rok 1942, wtedy bowiem ograniczono i tak już głodowe racje żywnościowe, waga wielu więźniów nie przekraczała 40 kg. Dodatkowo w 1942 r. uruchomiono filię obozu Dachau w zamku Hartheim koło Linzu w Austrii, oddalonego od Monachium około 265 km na wschód. Blok ten przeznaczony był dla inwalidów, chorych, inteligencję, księży i więźniów niezdolnych do pracy. W samym 1942 r. do krematorium w Hartheim wywieziono 32 transporty, prawie 3200 ludzi zagazowano i spalono, w tym wielu księży. W tzw. Invaliden Transport wywieziono do komór gazowych 310 polskich kapłanów. Wielu zagazowano w specjalnie w tym celu przygotowanych autobusach, zanim dotarli do Hartheim, tam ich zwłoki palono w krematorium. Inni ginęli w komorach gazowych zainstalowanych w zamku. Ich zwłoki palono w krematorium również zainstalowanym w zamku. Śmiertelna podróż trwała około 4 godziny, okna autobusów były zasłonięte[19].

Ksiądz Wiktor Falkowski widnieje na opracowanej przez IPN liście 1134 Polaków zamordowanych w Hartheim. Jego nazwisko odnajdujemy na pozycji 237, obok 4 maja 1942 r. stanowiącego datę transportu z obozu[20]. Stąd wiemy, że zginął zagazowany w przewożącym więźniów autobusie lub w komorze gazowej w samym zamku Hartheim. Jednaak z całą pewnością z Dachau wujechał jeszcze żywy... 

Jeden z polskich kapłanów, wybitny ksiądz doktor Antoni Ludwiczak, wywieziony z Dachau do Hartheim 18 maja 1942 r., a więc dwa tygodnie po księdzu Falkowskim, w pożegnalnych słowach powiedział do współwięźniów: „Z Bogiem chłopaki! A nie zapomnijcie, że Polska musi być do Odry. No, nie beczcie, nie beczcie. Czas na mnie starego. Wy trwajcie. Nie załamujcie się.”[21]

 

  

Zamek Hartheim

(fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Hartheim)

  

  

Autobus kursujący na linii Dachau – Linz (Hartheim). Mobilna komora gazowa mordująca pasażerów tlenkiem węgla (zasłonięte okna)

(fot. http://radek-kirschbaum.blog.pl/komentarze/index.php?nid=11002560)

  

  

Dym z zamkowego komina (krematorium Hartheim)

(fot. http://radek-kirschbaum.blog.pl/komentarze/index.php?nid=11002560)

  

W Ostrowie Wielkopolskim na murach obecnego I Liceum Ogólnokształcącego znajdują się 4 tablice z nazwiskami uczniów i profesorów dawnego Gimnazjum Męskiego, którzy oddali swe życie za Polskę w trzech tragicznych okresach historycznych: Powstaniu Styczniowym 1863-1864, I wojnie światowej, Powstaniom Wielkopolskim i Śląskim 1914-1921 oraz II wojnie światowej 1939-1945. Na tablicy poświęconej ofiarom lat 1939-1945 pod numerem 44 widnieje nazwisko księdza Wiktora Falkowskiego.

W Poznaniu na tyłach Teatru Wielkiego, w pobliżu kościoła Dominikanów, na narożniku Alei Niepodległości i ul. Libelta oraz Wieniawskiego, znajduje się Pomnik Polskiego Państwa Podziemnego. Monument składa się z sześciu słupów pamięci z tablicami pamiątkowymi, oszklonej krypty, która symbolizuje zejście do podziemi i unoszących się nad całym założeniem sylwetek orłów. Na pomniku znajduje się następujący napis: Polskiemu Państwu Podziemnemu i jego sile zbrojnej Armii Krajowej – Wielkopolanie. Monument uzupełniają płyty z tabliczkami z żeliwa, informujące o Wielkopolanach, którzy stracili życie w wyniku niemieckiej agresji i okupacji. Wśród żeliwnych tabliczek jedna poświęcona jest księdzu Falkowskiemu.

Powyższy tekst niech będzie przypomnieniem tragicznego losu tysięcy Polaków, których dotknęło bestialstwo i okrucieństwo II wojny światowej, niemieckiej i radzieckiej okupacji. Nasz naród pozbawiony ogromnej części swych elit, inteligencji i duchowieństwa, działaczy społecznych i politycznych, do dziś boleśnie odczuwa skutki tamtych wydarzeń. Na scenie politycznej, jak również wśród wszelkiego rodzaju artystów i ludzi, którzy powinni tworzyć kulturę, spotykamy awanturników, celebrytów i osoby którym bliskie jest tylko dobro własne. Nie wiadomo skąd przywiezieni, nie wiadomo przez kogo wypromowani, nie są przewodnikami naszego Narodu. 

Tabliczka poświęcona księdzu Falkowskiemu na Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego w Poznaniu 

 Jeśli kogoś zainteresowała tematyka hitlerowskich zbrodni w zamku Hartheim, polecam książkę Toma Mazka, „Zamek śmierci Hartheim. Eutanazja w III Rzeszy”, wydaną przez wydawnictwo Świat Książki w 2004 r., cena od 29 do 35 zł.

   III 2012



[1] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor (1889-1942) [w:] Księża społecznicy w Wielkopolsce 1894 – 1919. Słownik biograficzny A-H (t. I), Gniezno 2007, s. 183, M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny członków tajnych stowarzyszeń gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850–1918, Poznań 2000, s. 63.

[2] M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny, s. 5 – 8, 63.

Do Towarzystwa Tomasza Zana należało wielu wybitnych zasłużonych działaczy niepodległościowych i społecznych, przedstawicieli inteligencji polskiej. Wśród nich wymienimy zaledwie kilku: polityków jak Witold Jeszke, Kazimierz Kantak, Józef Lipski, Czesław Meissner, Marian Seyda, Wojciech Trompczyński; działacze na polu gospodarczym i spółdzielczym: Włodzimierz Seydlitz, ksiądz Piotr Wawrzyniak, Zygmunt Szułdrzyński; wojskowi i powstańcy, dowódcy w zrywach narodowowyzwoleńczych: pułkownik Bohdan Hulewicz, generał Marian Langiewicz, gen. Stanisław Taczak; profesorowie uniwersyteccy: Zdzisław Grot, ks. Kamil Kantak, Józef Kostrzewski, ks. Stanisław Kozierowski, Ksawery Liske, Józef Paczkowski, Heliodor Święcicki, Kazimierz Ulatowski; biskupi: Edmund Dalbor, Walenty Dymek, Stanisław Łukomski, Florian Stablewski; ludzie kultury i oświaty jak Mieczysław, Roman i Witold Leitgeberowie, ks. Antoni Ludwiczak; pisarze i redaktorzy: Arkady Fiedler, Jan Kasprowicz, ks. Józef Kłos, Zenon Kosiedowski, Stanisław Przybyszewski, Tadeusz Powidzki.

[3] J. Pierzak, J. Poradzewska-Pietrzak, Lista absolwentów z lat 1849-1969 [w:] „Wielkopolska Szkoła Edukacji Narodowej. Studia i wspomnienia z dziejów Gimnazjum Męskiego (obecne I Liceum Ogólnokształcącego) w Ostrowie Wielkopolskim w 125-lecie jego założenia 1845-1970”, Wrocław - Warszawa - Kraków 1970, s. 195.

[4] Przewodnik Katolicki, nr 1 (R. XXI), 3 stycznia 1915, Poznań, s. 8.

[5] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor, s. 183.

[6] Poczet członków Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk 1857-2007, pod red. Alicji Pihan-Kijaskowej, Poznań 2008, s. 146; M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny członków tajnych stowarzyszeń gimnazjalnych w Wielkim Księstwie Poznańskim 1850–1918, Poznań 2000, s. 63.

[7] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor (1889-1942), s. 183; M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny…, s. 63.

[8] W 1918 r. w Szczypiornie stacjonował kaliski I Batalion Pograniczny Poznański, który w czasie Powstania Wielkopolskiego odegrał znaczącą rolę w wyzwoleniu południowo zachodniej części Ziemi Kaliskiej.

[9] Wieliczka Zygmunt, Od Prosny po Rawicz. Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, Poznań 1931, s. 45.

[10] Hamielec Janusz, Seminarium nauczycielskie w Rawiczu [w:] „Orędownik Samorządowy Powiatu Rawickiego”, nr 15, kwiecień 2010, s. 12-13; Elenchus Omnium Ecclesiarum et Universi Cleri Archidioecesis Gnesnensis et Posnaniensis pro Anno Domini 1922, Poznań 1922, s. 94.

[11] Seminaria nauczycielskie poznańskiego okręgu szkolnego, pod red. dra T. Eustachiewicza, Poznań 1936, s. 454 – 455.

[12] Szkoła w Drobninie w latach 1797-1945 http://krzemieniewo.net/viewpage.php?page_id=77

[13] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor, s. 183.

[14] Orędownik Ostrowski, nr 16 (R. 82), 24 luty 1933, s. 1.

[15] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor, s. 183; M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny, s. 63.

[16] Anna Jagodzińska, Śp. Ksiądz kanonik Marian Wacław Szczerkowski (1908-1968) [w:] http://www.swietyjozef.kalisz.pl/?dzial=Dachau&id=89

[17] Szatkowski Hieronim, Falkowski Wiktor, s. 183; M. Paluszkiewicz, J. Szews, Słownik biograficzny, s. 63.

[18] Polscy kapłani byli często przeznaczani do pseudomedycznych doświadczeń, które odbywały się w Dachau w bloku nr 5. Zarażno ich malarią, ropowicą (flegmoną), żółtaczką. Na potrzeby Luftwaffe przeprowadzano badania w komorach ciśnieniowych i zamrażano więźniów. W czasie dużych mrozów na drewniane nosze kładziono nagich, związanych więźniów. Wynoszono ich na wiele godzin na zewnątrz. Krzyk tych zamrażanych ofiar był najbardziej przejmującym krzykiem, jaki można sobie wyobrazić.

http://www.majdanek.com.pl/eksperymenty/dachau.html

http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4976&Itemid=3

[19] Jagodzińska Anna, Kapłani w pasiakach. Polscy księża w KL Dachau [w:] „Niezależna Gazeta Polska. Nowe Państwo” 5/2010 (dodatek specjalny Instytutu Pamięci Narodowej);

http://www.dehon.info/polski/scj/meczennicy-scj/austria-1942.html

[20] Strona internetowa IPN: Lista ujawnionych osób zamordowanych w Hartheim http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/245/4108/Lista_ujawnionych_osob_zamordowanych_w_Hartheim.html

[21] Cyra Adam, Zamek śmierci Hartheim, Niezależny serwis informacyjny Iskry Polskości: http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=4976&Itemid=3&mosmsg=Dzi%EAkujemy+za+Tw%F3j+g%B3os