Home
Prezentacje
Wspomnienie
Źródła
 
Home
Gabriel Hołubek (około 1550 - 1588)
Oceny: / 45
KiepskiBardzo dobry 

Łukasz KAMIŃSKI                      

                      

 

 Przyczynek do dziejów Grębanina - Gabriel Hołubek (około 1550 - 1588)

                                           

 

            Nieoceniony dziejopis Ziemi Kępińskiej, ksiądz Józef Janiszewski odnotował w swym dziele ciekawą wiadomość. Pisząc o Grębaninie, dodał że przy tamtejszym „kościele pochowano w r. 1588 sławnego Gabriela Hołubka, który pomagał pod Byczyną Janowi Zamoyskiemu przeciw arcyksięciu Maksymilianowi”[1]. Jeszcze ciekawsza wzmiankę podał wcześniejszy kępiński kronikarz, ksiądz Paweł Władysław Fabisz, który w zapiskach dotyczących 1588 roku wspominał, że „24 stycznia został uwięziony w Byczynie kandydat do tronu polskiego, arcyksiążę austriacki Maksymilian przez kanclerza Jana Zamoyskiego. W bitwie pod Byczyną udział brali z Baranowa 23-letni Jan Piechota i Walenty Valo[2]. O ile trudno znaleźć jakiekolwiek informacje na temat dwóch żołnierzy z Baranowa, znanych jedynie z imienia i nazwiska, o tyle można odtworzyć barwne losy Hołubka[3]. Przy okazji możliwe jest przybliżenie genezy i skutków głośnej bitwy, która rozegrała się pod niedaleką Byczyną. 

            Rotmistrz królewski Gabriel Hołubek urodził się około 1550 r. na Ukrainie, która wchodziła wówczas w skład Rzeczypospolitej, stanowiąc jej południowo – wschodnie kresy. Niektóre herbarze błędnie podają, że pochodził ze szlacheckiej rodziny, choć w rzeczywistości był prostym Kozakiem, stąd też w wielu źródłach można spotkać jego nazwisko z imieniem Hawryło, czyli ukraińskim Gabrielem. Być może szlachectwo (nobilitację) uzyskał za swe zasługi, według herbarzy pieczętował się herbem Abdank[5]. Hołubek rozpoczynał swoją karierę wojskową od najniższych szczebli. Żołnierskie umiejętności i doświadczenie zdobył z pewnością na wiecznie niespokojnej Ukrainie, stale najeżdżanej przez Tatarów Krymskich. Służył w wojsku w czasie wojny o Inflanty (dzisiejsza Łotwa i Estonia), prowadzonej w latach 1579 – 1582 przez króla Stefana Batorego z carem moskiewskim Iwanem IV Groźnym. Uczestniczył w oblężeniu potężnej twierdzy połockiej, dowodząc oddziałem złożonym ze stu konnych. Po upadku Połocka 30 sierpnia 1579 r. wszedł w skład polskiej załogi, która obsadziła zdobyte miasto. W następnym roku wziął udział w kolejnych kampaniach wojennych. Oddział któremu rotmistrzował, powiększony do 200 koni, znajdował się w straży przedniej wojsk królewskich maszerujących w głąb Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Po krótkim oblężeniu 5 września 1580 r. padła twierdza Wielkie Łuki, w której Batory pozostawił część swych żołnierzy z zadaniem ufortyfikowania miasta. Wśród załogi znalazł się również oddział rotmistrza Hołubka.

W toku dalszych walk pod koniec sierpnia 1581 r. wojska królewskie obległy potężny Psków. Gabriel Hołubek ze swymi żołnierzami wziął udział w marszu silnego zagonu prowadzonego przez hetmana litewskiego Krzysztofa Radziwiłła, który z zadaniem przeprowadzenia dywersji na tyłach wroga pomaszerował szerokim łukiem w kierunku Wołgi. W ciągu 78 dni nieustannych walk korpus Radziwiłła przebył ponad 1400 km, skutecznie dezorganizując koncentrację sił moskiewskich, następnie skierował się z powrotem, by 22 października dotrzeć z powrotem pod Psków[6]. Zdobycie miasta okazało się bardzo trudne, ponadto zbliżała się również ostra rosyjska zima. Wojska w oczekiwaniu na nadejście wiosny zostały rozłożone na zimowych leżach. Hołubek ze swą kozacką rotą nie pozostawał jednak bezczynny, wziął bowiem pod koniec grudnia udział w wypadzie pod Nowogród Wielki idąc w straży przedniej maszerujących oddziałów. W marcu 1582 r. oblężenie Pskowa zostało przerwane podpisaniem pokoju w Jamie Zapolskim, Hołubek powrócił na czele swego oddziału do kraju na leża wyznaczone na Podolu. Przez najbliższe lata najprawdopodobniej strzegł pokoju na południowo – wschodniej granicy i cieszył się łaskami potężnego hetmana i kanclerza Jana Zamoyskiego.

            W 1586 r. zmarł król Stefan Batory. O polską koronę ubiegało się kilku kandydatów, wśród nich dwaj najpoważniejsi: austriacki arcyksiążę Maksymilian Habsburg i królewicz szwedzki Zygmunt Waza, siostrzeniec ostatniego monarchy z rodu Jagiellonów, Zygmunta II Augusta. Szlachta podzieliła się na różne stronnictwa, które forsowały swoich pretendentów do tronu. Zwolennicy Wazy, na których czele Jan Zamoyski, wybrali 19 sierpnia 1587 r. Zygmunta na króla. Kilka dni później proaustriacko nastawiona szlachta obwołała swym władcą Maksymiliana. Rozpoczął się wyścig obu elektów do Krakowa, gdzie na Wawelu miał się dopełnić akt koronacji.

Pułkownik Gabriel Hołubek, należąc do obozu zamoyszczyków, odegrał poważną rolę w przyszłych wydarzeniach, które miały zadecydować o losach obsady polskiego tronu. Hetman Zamoyski dla śledzenia ruchów wojsk Maksymiliana wysłał Hołubka na śląską granicę. Ten na czele swych 100 Kozaków zamknął się w zamku w Rabsztynie pod Olkuszem. Spieszący do stolicy Maksymilian zatrzymał się ze swym wojskiem pod zamkiem i wezwał Hołubka do poddania, otrzymał jednak od niego bardzo ostrą odmowną odpowiedź. Podobno według przekazu Hołubek, „jako że był złej gęby odpowiedział, że już innych między Polakami zdradziec [zdrajców] nie ma, oprócz tych, którzy u niego [czyli u Maksymiliana służą]”[7]. Kronika z epoki podaje, że Hołubek „wezwany przez Maksymiliana, żeby się poddał, odpowiedział że stany zamek ten mu powierzyły i że go nie odda chyba [że] temu, kogo stany za króla przyznają”[8]. Wobec tego arcyksiążę wyruszył na Kraków, obsadzony przez posłuszną Zamoyskiemu załogę. Miasto nie otwarło jednak swych bram, dlatego rozpoczęło się oblężenie. Na pomoc zmagającemu się z Krakowem Habsburgowi ciągnęły ze Śląska posiłki wojskowe dowodzone przez hrabiego Hansa Schlicka von Lorz. Gabriel Hołubek wsparty przez Olkuszan, uderzył 17 października 1587 r. zza murów zamku rabsztyńskiego z dwóch stron na liczący 350 ludzi oddział, wiozący 300 wozów pełnych prochu i sprzętu oblężniczego. Zasadzka w pełni się udała, żołnierze von Lorza zostali rozproszeni a transport całkowicie przechwycony, co było ogromną stratą dla arcyksięcia. Współczesna kronika wspomina, że Hołubek „wziął kilka wozów wina, pieniędzy,[...], ubiory samemu arcyksiążęciu Maksymilianowi bardzo wielkim kosztem porobione, a zwłaszcza płaszczów krótkich, sobolami kosztownymi i drogimi podbitych, to wszystko odebrał. A to się stało pół mile i bliżej nad samym Olkuszem”[9]. Mimo że Maksymilian dla zablokowania sił Hołubka wysłał pod Rabsztyn 1000 żołnierzy, zamek nie poddał się. Wkrótce Kraków otworzył swe bramy przed królewiczem szwedzkim, który 27 grudnia 1587 r. został ukoronowany na króla Polski jako Zygmunt III.        

            W obliczu dotkliwych niepowodzeń Maksymilian odstąpił od oblężenia Krakowa i pomaszerował w stronę Wielkopolski. Przeciwko niemu 14 stycznia 1588 r. z Krakowa ruszył ze swym wojskiem hetman Jan Zamoyski. Pod Olkuszem dołączył się do niego Hołubek, który następnie od Kłobucka postępował w straży przedniej, staczającej po drodze kilka potyczek z drobnymi oddziałami arcyksięcia. Zbliżając się do Byczyny, Zamoyski wysłał z zadaniem obejścia nieprzyjacielskich wojsk i odcięcia ich od miasta swą straż przednią, w tym również Kozaków Hołubka. Wykonując ten manewr straż 25 stycznia 1588 r. sformowała lewe skrzydło wojsk polskich. Gabriel Hołubek zginął w pierwszym natarciu, rozpoczynającym zwycięską bitwę. Prowadząc chorągiew 500 jeźdźców, rzucił się jako pierwszy na wojska Maksymiliana i został trafiony aż trzema kulami naraz[10]. Jedna z kul ugodziła Hołubka w oko; miejsce gdzie zginął do dziś zwane jest „piekłem”[11]. Jego kozacka jazda na widok śmierci dowódcy poszła w rozsypkę, jednak Zamoyski szybko wypełnił luki w swych szeregach. Pod naciskiem Polaków jako pierwsi uciekli z pola walki Węgrzy służący pod rozkazami Maksymiliana, za nimi wkrótce zrejterowali dzielnie walczący niemieccy rajtarzy i Morawianie. Za uciekającymi rzuciła się w pogoń część jazdy polskiej, a cześć uderzyła na ulokowaną na wzgórzach artylerię i piechotę wroga, która zdołała oddać nieszkodliwą salwę z muszkietów. Bitwa zakończyła się rzezią piechoty Maksymilina.   

            Zwycięski hetman w swym raporcie do Zygmunta III napisał, wymieniając straty wśród polskich oficerów, że „Hołubek zabit”[12]. Do niewoli polskiej dostał się arcyksiążę Maksymilian oraz jego zwolennicy spośród polskiej magnaterii. Niestety dla Byczyny zwycięskie wojska polskie wymknęły się Zamoyskiemu spod kontroli i dopuściły się grabieży, która zakończyła się podpaleniem miasta. Część oddziałów hetmana, chciwa łupów, ruszyła głębiej na terytorium Śląska docierając aż pod Wrocław. Zrabowano i spalono Kluczbork oraz Olesno, swawoli żołnierskiej doznała również ziemia wieluńska podczas przemarszu powracających w granice kraju oddziałów[13].       

            Pozostaje pytanie, dlaczego Gabriel Hołubek został pochowany w Grębaninie? Pewne jest, że mieli z tym związek ówcześni właściciele wioski, Tomiccy. Jeden z przedstawicieli rodu, Wawrzyniec uczestniczył w wojnie o Inflanty, w tym również w oblężeniu Pskowa, gdzie „z konia zsiadłszy, pieszo szedł do szturmu”[14]. Możliwe, że właśnie z tych wydarzeń dobrze znał Hołubka, a że również był zawodowym żołnierzem, walczył zapewne także w bitwie pod Byczyną. Oddając ostatnią przysługę współtowarzyszowi wielu walk, a być może i przyjacielowi, Wawrzyniec Tomicki mógł uhonorować Hołubka pochówkiem w Grębaninie, w majątku swych krewnych. Monografia Grębanina wspomina natomiast, że w otoczeniu Zamoyskiego pod Byczyną przebywał Piotr Tomicki, władający wówczas wioską i że to on zadeklarował się przeznaczyć miejsce na przykościelnym terenie pod grób dla poległego pułkownika. W latach osiemdziesiątych podczas porządkowania cmentarza natrafiono na resztki trumny, zawierającej najprawdopodobniej szczątki Hołubka. W miejscu tym postawiono pamiątkowy obelisk[15].

 

Słupia 2007

 

 

 

 

Wybrana grafika

 

                                                 Pomnik Gabriela Hołubka przy kościele parafialnym w Grębaninie (fot. autor).

  

 

Wybrana grafika

 

Wybrana grafika

 

 

Ruiny zamku w Rabsztynie.

(fot. Warownie Jury, przewodnik)

 

 

 

 

 

Wybrana grafika

 

Plan bitwy pod Byczyną

(fot. według Gąsowski T., Ronikier J., Zblewski Z., Bitwy Polskie. Leksykon, Kraków 1999.)

 

 

 

 



[1] J. Janiszewski, Powiat Kępiński, Kępno 1928 (wyd. I), Baranów 2000 (wyd. II, reprint), s. 68.  

[2] P. W. Fabisz, Kronika powiatu Ostrzeszowskiego, Oleśnica 1859 (wyd. I), Baranów 2001 (wyd. II, reprint), s. 17. 

[3] Większość informacji na temat jego osoby pochodzą z Polskiego Słownika Biograficznego, t. IX, Wrocław – Warszawa – Kraków, 1960 – 1961, s. 602 – 603.    

[4] Ukraińskie słowo Hołub znaczy gołąb, stąd Hołubek oznacza gołąbka. 

[5] S. Uruski, Rodzina. Herbarz szlachty polskiej, t. V, Warszawa 1908, s. 172.

[6] P. Kupisz, Psków 1581 – 1582, Warszawa 2006, s. 68.

[7] Z. Boras, Bitwa pod Byczyną 1588, Katowice 1988, s. 64.

[8] R. Heidenstein, Dzieje Polski od śmierci Zygmunta Augusta do roku 1594, t. II, Petersburg 1857, s. 257.

[9] Kronika mieszczanina krakowskiego z lat 1575 – 1595, wydał H. Barycz, Kraków 1930, s. 50.

[10] A. Śliwiński, Jan Zamoyski, kanclerz i hetman wielki koronny, Warszawa 1947, s. 248; Z. Boras, Bitwa pod Byczyną…, s. 101.

[11] Wł. Kaczorowski, Bitwa pod Byczyną, Opole 1988, s. 58.

[12] Archiwum Jana Zamoyskiego, t. IV (1585 – 1589), wydał K. Lepszy, Kraków 1948, s. 149.

[13] M. Lis, Górny Śląsk. Zarys dziejów do połowy XX wieku, Opole 2001, s. 50. 

[14] K. Niesiecki, Herbarz Polski, t. IX, Lipsk 1842, s. 90.                                                                                                    

[15] Grębanin. Historia i dzień dzisiejszy, pod red. Wł. Mazurkiewicza, Warszawa 1994, s. 16, 26.